Snajper

snajper plakat

Z punktu widzenia radykalnego patrioty

Clint Eastwood zwykle stroni od politykowania w swojej twórczości i nie inaczej pod tym względem przedstawia się jego najnowszy film, Snajper (American Sniper, 2014), gdzie konflikt narodów amerykańskiego i irakijskiego ukazany został z subiektywnej i mocno patriotycznej strony, bez zagłębiania się w jego genezę. Przede wszystkim jednak jego najnowsze dzieło opowiada o zagubieniu jednostki, jej wewnętrznym rozdwojeniu pomiędzy tym, co słuszne i dobre, a tym, do czego została stworzona, a co z kolei jest moralnie wątpliwe. Czytaj dalej

Reklamy

Gość

Not so sweet american boy

Żeby zrobić taki film jakim jest Gość (The Guest, 2014) trzeba mieć nie tylko niebywały talent i wyobraźnię, lecz także prawdziwe powołanie i głęboką filmową wiedzę. Przy czym kompetencje reżysera Adama Wingarda i scenarzysty Simona Barretta, którzy w branży zaistnieli jako bardzo młodzi twórcy, a ze sobą pracują od czterech lat, są tak wysokie, a ich pomysły pozornie tak rozwichrzone, że istnieje obawa, iż ich najnowsze dzieło nie zostanie docenione nawet w rodzimych Stanach Zjednoczonych, z których kinematografii Gość tak bogato czerpie. Bo chociaż z jednej strony trudno nazwać ich najnowszą produkcję filmem trudnym czy ambitnym, tak jego forma, igranie z konwencjami i intertekstualność są szalenie bogate i trudno po jednym seansie całą tę obfitość wychwycić, a co dopiero zrozumieć.

Gościa charakteryzuje także pewna niewdzięczna właściwość, która utrudnia pracę recenzencką, mianowicie najlepiej pisać o nim skąpo i ogólnikowo, ponieważ już niewielka doza informacji może zepsuć niespodziankę potencjalnemu widzowi. Czytaj dalej

Służby specjalne

Służby wrażliwe

Nie lubię się wdawać w polityczne dysputy, więc o pewnym niewątpliwym skutku ubocznym Służb specjalnych (2014) Patryka Vegi napiszę krótko: film ten podzieli zainteresowanych tematyką polityczną i wojskową Polaków, zarówno tych, których mienimy zwykłymi obywatelami, jak i tych grzejących stołki w sejmie. Natomiast dla widzów, którzy, jak ja, stronią od serwisów informacyjnych, ponieważ kolejne decyzyjne absurdy polskiego rządu niezdrowo podnoszą im ciśnienie krwi, dzieło Vegi będzie niczym wykład, którego słucha się może i z zainteresowaniem, lecz nie wszystko jest w nim zrozumiałe.

Vega jak nikt wcześniej pokazał w telewizji, a następnie w kinie, świat policjantów po polsku. Jednak, jak łatwo się domyślić, temat służb specjalnych jest o niebo trudniejszy do przekazania potencjalnemu widzowi, bez względu na realizatorskie doświadczenie. Czytaj dalej