Snajper

snajper plakat

Z punktu widzenia radykalnego patrioty

Clint Eastwood zwykle stroni od politykowania w swojej twórczości i nie inaczej pod tym względem przedstawia się jego najnowszy film, Snajper (American Sniper, 2014), gdzie konflikt narodów amerykańskiego i irakijskiego ukazany został z subiektywnej i mocno patriotycznej strony, bez zagłębiania się w jego genezę. Przede wszystkim jednak jego najnowsze dzieło opowiada o zagubieniu jednostki, jej wewnętrznym rozdwojeniu pomiędzy tym, co słuszne i dobre, a tym, do czego została stworzona, a co z kolei jest moralnie wątpliwe. Czytaj dalej

Reklamy

Miasto 44

Apokalipsa 44

Nowy film Jana Komasy, Miasto 44, ma wady, za które odpowiada głównie scenariusz. Psychologia bohaterów nie przekonuje, ich decyzje sprawiają wrażenie niepodpartych żadnego rodzaju sposobem myślenia i nie mają wiele do czynienia z tym, jak postępowali wcześniej. Nie uświadczymy tu zatem charakterologicznych i umysłowych podróży postaci, tego stopniowego zmieniania życiowych priorytetów, wydawać by się mogło nieodzownego w kinie historycznym, a zwłaszcza wojennym. Jednak z pełną odpowiedzialnością napiszę: NIC TO! Nic to, ponieważ Komasa wprowadził do polskich kin – a zapewne nie tylko na rodzimych się skończy – filmowy twór nowej jakości, pełen wyrazistych formalnych rozwiązań, wbijających w fotel widoków, zjawiskowej inscenizacji i – co dotąd niespotykane w filmie powstańczym – zupełnie pozbawiony patosu.

O tej powszechnej prawdzie wspominałam już przy okazji recenzowania Powstania Warszawskiego (2014, na podstawie pomysłu – tak! – również Jana Komasy), pierwszego na świecie pełnometrażowego filmu, którego fabuła w całości złożona jest z autentycznych dokumentalnych zdjęć, mianowicie, że powstańczy zryw, który wybuchł w stolicy Polski 1 sierpnia 1944 i trwał 63 dni, do dzisiaj budzi kontrowersje. Czytaj dalej

Powstanie Warszawskie

Historyczny eksperyment

Powstanie warszawskie czyli sierpień, wrzesień i początek października 1944 roku mają w historii Polski szczególne znaczenie. Znaczenie, które po dziś dzień wywołuje gorące polemiki. Ze względu na olbrzymie straty ludzkie i materialne kwestia słuszności jego wybuchu pozostaje sporna. Jednak nie tym problemem postanowił zająć się Jan Komasa, pomysłodawca filmu Powstanie Warszawskie. Filmowiec zdecydował się bowiem doprowadzić do realizacji wyjątkowy koncept stworzenia z dokumentu fabularyzowanej opowieści o stolicy z perspektywy fikcyjnych postaci, które nie oceniają i nie biorą udziału w walkach, a jedynie obserwują.

„Warszawskie” pisane dużą literą, z szacunkiem. Co nie zmieni faktu, że użytkownicy serwisów filmowych i bywalcy kin skrzywią się z niesmakiem. Bo kolejna produkcja historyczna o męce narodu polskiego, bo zamiast iść z duchem czasu, to ciągle patrzymy w przeszłość, bo polska szkoła plakatu dała „niezły popis” opracowując poster, który jaki jest każdy widzi… Bo lepiej chodźmy na Transcendecję z Johnnym Deppem! Tymczasem prawda jest taka, że oto mamy produkcję jakiej wcześniej w historii polskiego filmu nie było, daleko ważniejszą niż choćby nie wiem jak zjawiskowe filmy science-fiction. Czytaj dalej