Non-Stop

Czy leci z nami Neeson?

Ostatnio mam nosa do amerykańskiego kina sensacyjnego. Można wręcz powiedzieć, że się z nim przeprosiłam i coraz częściej doceniam produkcje lub koprodukcje tego typu, w które swoje pieniądze wkładają producenci zza Oceanu Atlantyckiego. I nic to, że mainstream wylewa się z nich strumieniami i że od początku mamy przeczucie przynajmniej częściowego happy endu. Najczęściej oglądając właśnie takie produkcje przednio się bawimy, jesteśmy skupieni, a siorbanie coca-coli ustaje w wyniku przejęcia. Pozostaje tylko ekran. W tym sezonie zawładnął nim film Non-Stop w reżyserii Jaume Collet-Serry.

Bill Marks (Liam Neeson) pracuje jako agent federalny, którego zadaniem jest zapewnienie pasażerom bezpieczeństwa podczas rejsów powietrznych. Pewnego dnia do ochrony zostaje mu przydzielony lot linii Aqualines do Londynu. Chwilę po starcie na szyfrowany telefon Marksa, korzystający z federalnej sieci, przychodzi anonimowa wiadomość z żądaniem ogromnego okupu. Czytaj dalej

Bardzo poszukiwany człowiek

Małe wielkie kino

Lubię rodzaj kina jaki reprezentuje swoim najnowszym filmem Anton Corbijn. Stonowane, klimatyczne, nieprzeładowane gwałtownością i pogoniami. W którym jeden drobny gest znaczy więcej niż dziesiątki wystrzelanych naboi, a tajemnice odsłaniają się stopniowo nabierając niezidentyfikowanego znaczenia, by pod koniec seansu – wreszcie przez widza pojęte – sprawić, że, mówiąc kolokwialnie, będzie zbierał szczękę z podłogi. Lubię ten rodzaj klasy. Lubię Bardzo poszukiwanego człowieka (A Most Wanted Man, 2014).

Streszczenie pominę, ponieważ w przypadku tego rodzaju filmów szpiegowskich wszelkie próby zamknięcia ich treści w kilku zdaniach zabrzmiałyby w porównaniu z wyrażeniem ich na ekranie po prostu nieatrakcyjne. Czytaj dalej