Marian Kowalski – Mroczne dziedzictwo

Nie tylko szkiełko i oko, czyli o tym, jak Marian Kowalski pożarł mój obiektywizm

Od czasu do czasu zdarza się takie dzieło, o którym racjonalne zdanie wyrobić sobie jest nie lada wyzwaniem. Emocje podpowiadają odbiorcy jedno, rozum – drugie. Z jednej strony jest dane dzieło kluczem do naszej wrażliwości, kulturalnych gustów, fabularnych zainteresowań, z drugiej – mamy świadomość, że autorowi, temu człowiekowi, który właśnie pożarł nasze serce, nie wszystko wyszło tak, jak powinno, że w swoim projekcie okazał się niekonsekwentny, momentami nieudolny. Że, mówiąc kolokwialnie, coś tu nie pykło. Takie właśnie sprzeczne myśli mnie nachodzą, gdy myślę o Mrocznym dziedzictwie Mariana Kowalskiego, książce łączącej w sobie romans, powieść obyczajową, kryminał, horror gotycki, legendy i ludowe podania oraz sporą dozę encyklopedycznej wiedzy historycznej. Czytaj dalej

Joanna Łukowska – Nieznajomi z parku

Nie dla kucharek

Do Nieznajomych w parku Joanny Łukowskiej trzeba nie lada empatii i to bynajmniej nie dlatego, że należy z wyrozumiałością pochylić się nad umiejętnościami pisarskimi autorki. Nie, tego jej nie potrzeba, gdyż pióro ma niebanalne w pozytywnym  tego słowa znaczeniu. Natomiast zdecydowanie trudniej pojąć duchowość jej bohaterów, zamkniętych w sobie, zdziwaczałych, myślących w sposób, który dla niejednego psychologa byłby twardym orzechem do zgryzienia, a jeszcze dziwniej postępujących. Pierwsze zatem, o czym należy powiedzieć o jej debiutanckiej powieści, która dzisiaj liczy już sobie dwadzieścia jeden lat[1], zabrzmi na pozór banalnie – że nie jest to książka dla każdego. A ściślej: nie dla każdego czytelnika prozy psychologicznej, nie dla każdej pożeraczki romansów, a nawet nie dla każdej romantycznej duszy. Czytaj dalej

Natasza Orsa – W świecie Jonasza

fd8b0f77d767f1f6640afba6916ff67c_L

Księga imion zanurzona w zmysłach

Jonasz – imię męskie pochodzenia hebrajskiego. Wywodzi się od rdzenia ינה oznaczającego gołębia. W mowie potocznej oznacza człowieka, który przynosi kłopoty innym, sam wychodząc z nich bez szwanku.

(Wikipedia)

Nie wiem, kim jest Natasza Orsa. Media milczą na jej temat, a w Sieci znalazłam tylko jej profil fejsbukowy, który mówi tyle, co nic. Jednak na okładce jej książki W świecie Jonasza można przeczytać, że za tym oryginalnym imieniem i nazwiskiem kryje się polska pisarka, dotąd znana czytelnikom za sprawą zupełnie innego rodzaju literatury, co w przypadku omawianej teraz powieści oznacza książki inne niż erotyczne. Autorka jest więc równie tajemnicza, co Goddard, główny bohater Gry Jerzego Kosińskiego. I chociaż nie rozpaliła moich zmysłów do tego stopnia, do jakiego kiedyś udało się to temu polskiemu pisarzowi żydowskiego pochodzenia, tak z pewnością nie ma się czego wstydzić. Czytaj dalej