Katarzyna Kwiatkowska – Zbrodnia w szkarłacie

Klasyka naszpikowana indywidualnością

Kupuj ziemię  już jej nie produkują.

Mark Twain

Gdy młodego i dopiero wyrabiającego sobie markę artystę media zaczynają przyrównywać do mistrza w danym gatunku albo mianować swoistym kontynuatorem zapoczątkowanej przezeń tradycji, w odbiorcach ceniących twórczość owego mistrza zwykle rodzą się oczywiste oczekiwania albo przynajmniej ciekawość. Nierzadko także niechęć jeszcze na długo przed premierą dzieła, a w skrajnych przypadkach również nienawiść… Z tego typu hasłami trzeba uważać, wszak licho nie śpi i tylko czycha, aby przejąć cenny stołek lub chociaż wygwizdać na forum internetowym. Jednak wiele wskazuje na to, że urodzona w Poznaniu pisarka Katarzyna Kwiatkowska, hucznie ogłoszona polską Agathą Christie, może na swoim stołku – a raczej w staroświeckim, obitym pluszem fotelu – siedzieć bez obaw. Co nie znaczy, że miano jej nadane jest całkowicie słuszne. Ze względu na stosowane przez poznaniankę kryminalne schematy, jak niewielka, ściśle określona przestrzeń fabularna, charakterystyczne figury bohaterów czy uporczywe prowokowanie czytelnika do zadawania sobie pytania „kto zabił?”, porównanie do Christie jest tyleż oczywiste, co niefrasobliwe i uogólniające. Kwiatkowska bowiem, bezpardonowo wykorzystując filozofię „ludziom podoba się to, co już znają” – dodaje do sprawdzonych i eleganckich schematów słynnej Brytyjki nieco od siebie. Co tam: nieco! Mnóstwo! Czytaj dalej

Reklamy

Polowanie

Hiob naszych czasów

Mała Klara (Annika Wedderkopp) mści się na swoim przedszkolnym wychowawcy z powodu odrzucenia. Jej dziecięce usta po raz pierwszy w życiu wypowiadają kłamstwo. Kilka wymówionych w złości słów stopniowo, ale nieuchronnie niszczy życie Lucasa (Mads Mikkelsen), dotąd powszechnie lubianego i szanowanego. „Nienawidzę go. Jest głupi. I ma siusiaka. Jego siusiak jest sztywny jak kij” – mówi właścicielce przedszkola dziewczynka o twarzy aniołka. Tak rozpoczyna się nagonka na niewinnego człowieka, która staje się główną osią fabularną filmu Polowanie (Jagten, 2012) Thomasa Vinterberga. Czytaj dalej

Selma

Muzeum zaprasza

Selma to miasto w Alabamie umieszczone na południu Stanów Zjednoczonych. W latach 60. ubiegłego wieku w ponad połowie zamieszkana była przez czarnoskórych obywateli, z których tylko 2% miało możliwość głosowania. Mimo ustanowionego już wówczas prawa głosu dla każdego pełnoletniego amerykańskiego obywatela, w urzędach Afroamerykanie bardzo często spotykali z szykanami, pogardą i odmową respektowania ich praw. Wyobrażeniem jednego z takich zdarzeń rozpoczyna się film Avy DuVernay, który swój tytuł wziął właśnie od nazwy wspomnianego miasta. Oto na ławce w urzędzie siedzi czarna kobieta czekając na wezwanie urzędnika. Podszedłszy do okienka słyszy polecenie wymienienia nazwisk wszystkich ówczesnych 67 amerykańskich sędziów. Nie jest w stanie spełnić tego żądania. Zresztą, któż byłby? Oczywiście urzędnik jest tego świadom. Ale potrzebuje pretekstu, aby negatywnie rozpatrzyć jej podanie z prośbą o wpisanie na listę głosujących. Przecież czarnoskórzy nie są ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu. A tylko ludzie mają prawo głosu. Czytaj dalej

Tove Alsterdal – Grobowiec z ciszy

GROBOWIEC_Z_CISZY

Naturalnie piękna

Moda na nordycki kryminał trwa. A ma się tak dobrze, że powieści z zaledwie delikatnymi kryminalnymi naleciałościami, wydawcy i patroni medialni często oficjalnie zaliczają do tegoż nurtu, kusząc czytelnika taką, a nie inną fabularną wizją. Tymczasem w przypadku Tove Alsterdal i jej drugiej powieści, Grobowiec z ciszy, mija się to z celem, ponieważ autorka stara się zawrzeć w niej wszystkiego po trochu, począwszy od powieści społeczno-obyczajowej, poprzez historyczną, a na sadze rodzinnej skończywszy. Kryminał też w niej znajdziemy, z tym że zdecydowanie nie przewodzi on reszcie. Powiem nawet więcej – jest zbędny. Zbędny, bo Alsterdal wyraźnie pewniej czuje się w obserwacjach konkretnych środowisk i analizowaniu umysłowości swoich bohaterów, niż w tworzeniu opowieści „z dreszczykiem”. Czytaj dalej

Bernhard Jaumann – Kamienista ziemia

Ani żadnej ziemi, która jego jest

Dla tak zwanego człowieka z Zachodu, nawet mieszkającego w tej mniej postępowej części Europy, lektura Kamienistej ziemi Bernharda Jaumanna może okazać się szokiem. Ogrom problemów społeczno-politycznych usytuowanej w południowo-zachodniej Afryce Namibii opisanych na kartach jego powieści przytłoczy niejednego czytelnika, który od kryminału oczekuje głównie rozrywki i przyjemności wypływających z rozwiązywania zagadki. Kamienista ziemia zalicza się bowiem do tej nowoczesnej, cały czas ewoluującej kategorii gatunku kryminalnego, w którym sprawą ważniejszą od ścigania mordercy jest ukazanie od podszewki bolączek kraju, w którym ów przestępca grasuje. Bolączek, których przeciętny zjadacz chleba być może wolałby nie być świadomym…

Gdy byłam dzieckiem i zdarzało mi się grymasić przy jedzeniu, babcia opowiadała mi o dzieciach w Afryce, które z głodu mają chorobliwie wydęte brzuchy, chcąc tym samym ukazać kontrast i uświadomić mi, jakie mam szczęście, że urodziłam się w Polsce, w domu, w którym jest co do garnka włożyć, pal sześć, że był to późny, ale jednak nadal „kartkowy” PRL. Czytaj dalej

Åsa Larsson – Krew, którą nasiąkła

Samotne wilczyce z dalekiej północy

Tytuł drugiej części opowieści – będącej jednocześnie samodzielną powieścią – o charyzmatycznej prawniczce Rebece Martinsson autorstwa Åsy Larsson na pierwszy rzut oka może się wydać tandetny. Jednak gdy zajrzymy pod okładkę, odkryjemy, że słowa „krew, którą nasiąkła” to cytat z Biblii, a dokładnie z Księgi Izajasza, który zostaje przywołany jako motto książki, okazującej się porywającą społeczno-psychologiczną powieścią, a jednocześnie pełnym tajemniczości kryminałem z Półwyspu Skandynawskiego. A tą, która krwią nasiąkła, okazuje się ziemia, niemająca już sił dłużej kryć pomordowanych… Czytaj dalej

Åsa Larsson – Burza słoneczna

O tajemnicach śniegiem zasypanych

Gdy baśń popadała w konflikt z rzeczywistością, pozwalałam baśni wyjść zwycięsko. Zawsze.
Åsa Larsson

Burza słoneczna Åsy Larsson to książka, o której myślę. Nie mam wątpliwości, że mam za sobą lekturę, której już zaczyna mi być mało. Szwedzkiej pisarce udało się zaszczepić we mnie mroźno-kryminalnego bakcyla z krainy Laponii, z powodu którego najchętniej – choćby i w tej chwili – miałabym ochotę zaszyć się pod kocem i czytać, czytać, czytać… Czytaj dalej

Europejczycy nie gęsi i dobre seriale mają

Seriale robią furorę i coraz częściej zdobywają większą popularność niż kinowe blockbustery. Mają coraz lepsze scenariusze i świetnie rozpisane role, do których nierzadko zatrudniani są znani aktorzy lub które są trampoliną ku sławie dla tych grających wcześniej filmowe tyły. I chociaż w serialowej sztuce przewodzą Amerykanie, prześcigając się nawzajem w coraz lepszych produkcjach, to warto zaznaczyć, że nie zawsze realizują fabuły o ojczystych korzeniach. Pokochane przez szerokie grono widzów „Dochodzenie”, którego 4. sezon pojawił się kilka dni temu, i „Gracepoint”, na którego premierę serialożercy już ostrzą sobie zęby, swoje źródła mają w Europie, a ściślej rzecz biorąc: w Danii i Wielkiej Brytanii. Czytaj dalej

Broadchurch. Sezon I

Zburzony spokój brytyjskiej prowincji

Tytułowe serialowe Broadchurch to niewielkie, ale bardzo urokliwe nadmorskie brytyjskie miasteczko. Piętnaście tysięcy mieszkańców, z których każdy zna każdego i wie, czego się po nim spodziewać. Jeden hotel, jedna lokalna gazeta, kiosk wielobranżowy, prowincjonalny posterunek policji i parę innych niekonkurujących ze sobą miejsc. Malownicze klify, szumiące morze, domki na plaży i jeszcze parę im podobnych, nastrojowych widoków. Aż trudno uwierzyć w to, że pewnego dnia w Broadchurch zostaje popełnione morderstwo… Czytaj dalej