Dariusz Pawłowski „Czarna samica kruka: Lot nad krawędzią świadomości”

Obrazy nie do zapomnienia

Oczy o źrenicach, w których chociaż jeden raz odbił się gasnący płomień uchodzącego życia, nigdy już nie będą takie same.

„Nie oglądaj tego filmu! Poważnie chcesz do końca życia mieć w głowie te straszne obrazy? Bo gdy raz je zobaczysz, nie pozbędziesz się ich nigdy…”. Takimi słowami ostrzegł mnie przed laty kolega, gdy postanowiłam zmierzyć się z Antychrystem (2009) Larsa von Triera. Wspomniany film ma swoich zwolenników, jak i przeciwników, a jego wartość artystyczna dla wielu pozostaje sporna, jednak jednego odmówić mu nie można – tego, że niektóre jego kadry czy sceny pozostawiają niezatarte wrażenie, wnikają w rdzeń umysłu, a w swej bezkompromisowości zachwycają odbiorcę tudzież doprowadzają go do wymiotów. Przytaczam wspomnienie dotyczące Antychrysta nie od parady. Przeczytana niedawno powieść sprawiła, że do szuflady magazynującej w moim umyśle widoki niezapomniane w swym przerażającym wydźwięku, dołączyło kilka kolejnych. Odpowiedzialny za to jest pisarz Dariusz Pawłowski i jego Czarna samica kruka. Czytaj dalej

Reklamy

Joanna Opiat-Bojarska – Bestseller

Bestseller

Co za sucz…

Joanna Opiat-Bojarska rośnie w siłę. Dziewięć powieści na koncie, trzech wydawców, lawirowanie pomiędzy jednym a drugim festiwalem literatury, zaangażowany PR, wsparcie literackiej blogosfery, coraz liczniejsze wywiady w prasie i zaproszenia do telewizji, drugie wydanie debiutu kryminalnego Gdzie jesteś, Leno?… Wypłynąwszy na cyklu o dziennikarce śledczej Annie Rogozińskiej oraz potwierdziwszy swój talent do wygrzebywania i konfabulowania czerwonorynkowych brudów w Koneserze, poznańska autorka na dobre zagościła w czytelniczych sercach, umysłach, a nierzadko i w koszmarach. Swoją najnowszą powieścią Bestseller z pewnością podrasuje autorską famę i umocni się w polskiej czołówce literatury komercyjnej. Opiat-Bojarska bowiem bardzo dobrze wie, co tygrysy lubią najbardziej i nie przebiera w środkach, by wyjść naprzeciwko jak największej liczbie czytelników. Narracja pocięta na energiczne, w większości dialogowe sceny, solidnie rozpracowane, a zarazem przedstawione z lekkością niebanalne środowiska zawodowe oraz sporo seksu, nierzadko wzmożonego nieprzebieraniem w słowach, a nawet quasi-pornograficznym ujęciem, korzystnie wpływają na tzw. przeczytalność i utrzymywanie wzmożonej czytelniczej uwagi. Czytaj dalej

Tomasz Konatkowski – Bazyliszek [Audiobook]

bazyliszek okładka

Zaduszki z trupem w tle

Emerytura nie zając, trupa mamy.

(nadkomisarz Adam Nowak)

Bazyliszek Tomasza Konatkowskiego należy do tych powieści, których lektura zasługuje na odpowiednie otoczenie. To książka, która ze względu na bogactwo niuansów i szerszy kontekst jaki rozciąga wokół fabularnej intrygi, warta jest wdzięczniejszego tła nad hałaśliwe pojazdy komunikacji miejskiej. Nadto, do powyższych wartości dochodzi kwestia estetycznego rozplanowania rozdziałów i podrozdziałów okraszonych wiele mówiącymi, nieoczywistymi tytułami. Tu się, drodzy Państwo, należy skupić, nad pisarskim projektem pochylić z uwagą! Z jednej strony bowiem Bazyliszek to kryminał stołeczny, z którego współczesność wychodzi wszystkimi porami, z drugiej – powieść pełna życiowej dojrzałości i inteligentnych spostrzeżeń, bardzo, bardzo rodzinna oraz w smaczny, nienachalny sposób przemycająca priorytety człowieka, jakim jest sam autor. Czytaj dalej

Ryszard Ćwirlej – Jedyne wyjście

W krainie sokiem z buraka płynącej

Czasy są zawsze dobre, ale czasem ino warunki niesprzyjające.
– chorąży Teofil Olkiewicz

Ryszard Ćwirlej jest pisarzem, który stworzył w Polsce nowy podgatunek powieści kryminalnej – kryminał neomilicyjny. Ustanawiając głównymi bohaterami swoich książek poznańskich milicjantów epoki późnego PRL-u, napisał cykl straszno-śmiesznych opowieści rozgrywających się w straszno-śmiesznych czasach. Cykl opowieści, co należy podkreślić, z sentymentem, swadą i przaśnym humorem opisujących owe siermiężne czasy oraz Polaków, którzy musieli jakoś sobie radzić w tej dziwacznej krainie octu, Peweksów i mięsa spod lady; fabuł, w których tło oraz wszystkie absurdy i śmieszności życia codziennego są nie mniej ważne, niż kryminalna intryga, nieważne, czy dosłownie lecą głowy (Upiory spacerują nad Wartą), czy też muzyczny festiwal nawiedza morderczy „młotkowy” (Mocne uderzenie). Jednak Ćwirlej, nazywany przez co poniektórych – w tym przez niżej podpisaną  –  Stanisławem Bareją literatury, wybił się nie tylko milicyjną wizją PRL-u, lecz także indywidualnym stylem, na który składa się nierzadko nieprzyzwoicie wręcz naturalny język dialogów (włącznie z przeklinaniem, gwarą, powtórzeniami czy jąkaniem), trzecioosobowa narracja filtrowana przez umysłowość poszczególnych postaci oraz rozbudowane opowieści dotyczące drugo- i trzecioplanowych bohaterów, tworzące swojego rodzaju małe opowieści w głównej fabule. Czy zatem czytelnicy świadomi pisarskiego indywidualizmu Ćwirleja winni się byli obawiać, że autor nie poradzi sobie, porzucając lata 80. ubiegłego wieku na rzecz literackiej współczesności? Oczywiście – nie. A czy mogli mieć nadzieję na nową pisarską jakość i krok naprzód w karierze twórcy, który dotąd pozostawał w bezpiecznych granicach neomilicyjnego cyklu? Tak, jak najbardziej. Czy zatem Ćwirlej swoją współczesną powieścią Jedyne wyjście sprostał oczekiwaniom? Odpowiedź na to pytanie jest cokolwiek problematyczna. Czytaj dalej

Michael Katz Krefeld – Zaginiony

Zaginiony - okladka.indd

Architekt ludzkiego cierpienia

Co stanowi trzy podstawy przesłuchania wroga państwa? Po pierwsze, należy doprowadzić do tego, aby zatrzymany stracił poczucie własnej wartości; po drugie, należy dążyć do dezorientacji zatrzymanego; i po trzecie należy go ubezwłasnowolnić.
– Erhardt Hausserr, pułkownik na usługach Stasi

Na drugą odsłonę losów Thomasa „Kruka” Ravnsholdta przyszło czekać polskim czytelnikom niemal półtora roku. Ich twórca, Michael Katz Krefeld, który powieścią Wykolejony wyszedł poza granice rodzimej Danii, nie odświeżył co prawda skandynawskiego kryminału jako takiego, jednak na znanym już wielbicielom północnych opowieści gruncie mocno zaakcentował swoją indywidualność. Zgrabne, zdecydowanie zarysowujące pomiędzy bohaterami relacje i popychające fabułę do przodu dialogi, sugestywne, acz nieprzegadane opisy miejsc akcji, przeciąganie umysłem czytelnika po bruku i uczulanie go na brudy tego świata, stawiające włosy na głowie, plastyczne opisy poniżania ciał i dusz bohaterów – oto Krefeld, pisarz, który szturmem wdarł się na listy księgarskich bestsellerów i przekonał do siebie nawet tych, którzy zarzekali się, że kryminał absolutnie nie leży w ich literackich gustach. Zresztą, trudno się pozytywnemu odbiorowi osób niechętnym „czystym” kryminałom dziwić, ponieważ Duńczyk z pewnością stricte gatunkowym pisarzem nie jest. Potwierdza to jego najnowsza powieść, druga odsłona cyklu o Kruku, Zaginiony – mieszanina psychodelicznego thrillera historycznego, niespiesznego, osadzonego we współczesności obyczaju oraz powieści kryminalnej z mocnym akcentem psychologicznym, tak charakterystycznej dla twórców skandynawskich. Czytaj dalej

Sicario

Przesuwanie granic

Denis Villeneuve wie, jak zrobić film, który zmiażdży obrazem i przekazem. Lubi wycierać oczami i umysłami widzów chore przestrzenie tego świata. Udowodnił to niejednokrotnie – każąc dwójce rodzeństwa rozszyfrować druzgocącą tajemnicę ich zmarłej matki, a przy okazji ich własną (Pogorzelisko, 2010), doprowadzając zrozpaczonego ojca porwanego dziecka do karygodnych czynów (Labirynt, 2013) czy mnożąc pająki w głowie pewnego nauczyciela akademickiego (Wróg, 2013). W twórczości kanadyjskiego reżysera dostrzec można zasadniczy, świadomie zaplanowany ubytek – brak tego, co określamy jako dobro w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa. Gdy widz dostrzega jego przebłyski, Villeneuve natychmiast bezceremonialnie je tłumi. Co tam: tłumi! On je bezlitośnie miażdży, tak jak się miażdży niedopałki w popielniczce![*] W Sicario (2015), swoim najnowszym filmie, ani myśli odchodzić od tej reguły. Czytaj dalej

Małgorzata Rogala – Zapłata

zapłata

Wypij za błędy!

Próżność to mój ulubiony grzech.
Adwokat diabła, 1997, reż. Taylor Hackford

Zapłata Małgorzaty Rogali jest powieścią stwarzającą wymagającemu odbiorcy nie lada problem. Jej prosta w gruncie rzeczy konstrukcja i takiż język narracji niosą ogromny ładunek emocjonalny, który w większości przypadków został starannie podbudowany psychologią i tym, co zwykło się nazywać solidną powieścią obyczajową, ale również sporą dozą (sic) romansu. Ponadto, poruszając się na przestrzeni współczesnego miejskiego kryminału – dość przewidywalnego fabularnie z racji niewielkiej grupy podejrzanych – autorka wplata w swoją opowieść rodzinne dramaty, problematykę systemu, który nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom, różnorakie sylwetki psychologiczne i światopoglądy, okraszając całość powszechnie znaną, chociaż nieco już „niemodną” prawdą – że wyrządzone zło zawsze wróci do swojego nadawcy. Czytaj dalej

Mariusz Czubaj – Piąty beatles

Chrzani Czubaj suchym pieprzem, czyli środkowy palec artysty

Lepiej umrzeć jak Beatlesi, niż żyć jak Budka Suflera.

„Chrzanię to”, pisze Mariusz Czubaj w posłowiu do swojej najnowszej powieści zatytułowanej Piąty beatles, określając w ten sposób swój stosunek do trendów, nowinek, gadżetów i portali społecznościowych. W tych bezpardonowych słowach jest spora doza kokieterii. Wszak profesor antropologii kultury, którym to tytułem Czubaj może się poszczycić, nie może lekceważyć przemian społeczno-kulturowych, o ile oczywiście chce być wiarygodny w swoim zawodzie. Nie może ich lekceważyć, ale ma pełne prawo nie lubić. A gdy jeszcze to swoje nielubienie potrafi lekkostrawnie, acz nie bez goryczy, przekazać innym, wplatając je w powieść zaliczającą się do gatunku kryminalnego, którego ogromna popularność wpisuje się w ponowoczesność równie mocno jak iPod – wówczas otrzymamy książkę-grę, którą pisarz oddaje w ręce czytelnika z nadzieją, że ten pojmie zarówno jej drugie dno, jak i istotę odautorskiego „chrzanienia”. Taką właśnie literacką grą jest Piąty beatles. Czytaj dalej

Craig Russell – Mistrz karnawału

O krągłych pupach… filozoficznie

Przypadek sprawił, że nie jest mi dane poznawać Cyklu Hamburskiego Craiga Russella po kolei, co jednak nie przeszkadza mi się nim zachwycać. Mistrz karnawału, czwarta odsłona serii, jest porywającą, wielowątkową fabułą poprowadzoną z kunsztowną precyzją, w której dynamiczna akcja umiejętnie wymieszana jest z zadumą nad człowiekiem, jego wyborami i nieodwracalnymi zmianami, jakie mogą zajść w jego umyśle pod wpływem dramatycznych wydarzeń. Czytaj dalej

Upadek. Sezon I i II

Woman subject. Man object.

Trudno się dziwić sukcesowi, jaki osiągnął brytyjski serial Upadek (The Fall, 2013-) według pomysłu Allana Cubitta. Produkcja ta, mimo obecnych w scenariuszu licznych błędów logicznych i widocznych jak na dłoni absurdów, pod wieloma względami igra z oczekiwaniami widza oraz uwodzi spokojnym, ale naelektryzowanym emocjami postaci rytmem narracji, a na dodatek przemyca zawoalowane irlandzkie i brytyjskie bolączki historyczno-społeczne. Czytaj dalej