Polowanie

Hiob naszych czasów

Mała Klara (Annika Wedderkopp) mści się na swoim przedszkolnym wychowawcy z powodu odrzucenia. Jej dziecięce usta po raz pierwszy w życiu wypowiadają kłamstwo. Kilka wymówionych w złości słów stopniowo, ale nieuchronnie niszczy życie Lucasa (Mads Mikkelsen), dotąd powszechnie lubianego i szanowanego. „Nienawidzę go. Jest głupi. I ma siusiaka. Jego siusiak jest sztywny jak kij” – mówi właścicielce przedszkola dziewczynka o twarzy aniołka. Tak rozpoczyna się nagonka na niewinnego człowieka, która staje się główną osią fabularną filmu Polowanie (Jagten, 2012) Thomasa Vinterberga. Czytaj dalej

Reklamy

Drugi Hotel Marigold

Hotel pogodnej starości

Drugi Hotel Marigold (The Second Best Exotic Marigold Hotel , 2015) to aktorski samograj. Zresztą trudno się dziwić, wszak odtwórcy ról emerytowanych Brytyjczyków usiłujących odnaleźć się w indyjskich realiach są legendami kina i teatru, które pozjadały zęby na scenie i mimo zaawansowanego, a nawet sędziwego wieku, nadal pozostają zawodowo aktywni. Świadomi zarówno swoich talentów, jak i słabości, artyści ci dobrze wiedzą, w jaki sposób pokazać się od jak najlepszej strony. Z opanowaną do perfekcji mimiką i pewną siebie postawą, przez dwie godziny bawią i wzruszają niejako od niechcenia, bez wysiłku, bez spinania się, wyginania czy plastikowych min, sprawiając, że kontynuacja zaskakującego przeboju sprzed czterech lat jest dokładnie tym, czego należy się spodziewać – ciepłym i optymistycznym filmem o jasnej, a nawet zabawnej stronie starości, pełnym wysmakowanego poczucia humoru. Czytaj dalej

Związek pornograficzy

Tylko seks?

Uwaga: tekst zawiera spojlery!

Pornografia (gr. πορνογραφια – pismo lub rysunek o nierządnicy) – przedstawienie ludzkich zachowań seksualnych i nagości w sposób rozpustny lub perwersyjny, odmienne od erotyki, którego celem jest wywołanie u odbiorcy pobudzenia seksualnego.

 (Wikipedia)

Ona (Nathalie Baye) i On (Sergi López). Oboje bezimienni. Nie wiemy, ile mają lat, czym się zajmują, gdzie mieszkają. Wiemy tylko jedno: postanowili skorzystać z możliwości poznania się przez anons w piśmie erotycznym. Ona takie ogłoszenie zamieściła. On na nie odpowiedział. Spotkali się w kawiarni, by tam uzgodnić zasady niezobowiązującego i pozornie prostego układu w wiadomym celu. To była ich fantazja i potrzeba, którą postanowili wprowadzić w życie. Czytaj dalej

Służby specjalne

Służby wrażliwe

Nie lubię się wdawać w polityczne dysputy, więc o pewnym niewątpliwym skutku ubocznym Służb specjalnych (2014) Patryka Vegi napiszę krótko: film ten podzieli zainteresowanych tematyką polityczną i wojskową Polaków, zarówno tych, których mienimy zwykłymi obywatelami, jak i tych grzejących stołki w sejmie. Natomiast dla widzów, którzy, jak ja, stronią od serwisów informacyjnych, ponieważ kolejne decyzyjne absurdy polskiego rządu niezdrowo podnoszą im ciśnienie krwi, dzieło Vegi będzie niczym wykład, którego słucha się może i z zainteresowaniem, lecz nie wszystko jest w nim zrozumiałe.

Vega jak nikt wcześniej pokazał w telewizji, a następnie w kinie, świat policjantów po polsku. Jednak, jak łatwo się domyślić, temat służb specjalnych jest o niebo trudniejszy do przekazania potencjalnemu widzowi, bez względu na realizatorskie doświadczenie. Czytaj dalej

Magia w blasku księżyca

Magic made by Allen

Klimatyczny, uroczy, nastrojowy, tajemniczy… Gdy myślę o najnowszym filmie Woody’ego Allena Magia w blasku księżyca (Magic in the Moonlight, 2014) właśnie takie określenia przychodzą mi do głowy. Chociaż najchętniej, nie bacząc na to, że niemal identyczne słowa wystąpią w tak krótkim odstępie w jednym akapicie, napisałabym po prostu, że jest to obraz magiczny. Zresztą, trudno, aby było inaczej, wszak film Allena opowiada właśnie o magii, zarówno tej w wydaniu kuglarskim, jak i tej, w którą czasem chcemy wierzyć, popularnie zwanej szóstym zmysłem, zdolnościami mediumicznymi i/lub wrażliwością sensoryczną.

Tego lata nowojorski reżyser opuścił amerykańskie i europejskie wielkie miasta na rzecz prowincji usytuowanej na południu Francji. Stał się także staroświecki, co zdeterminowała fabuła umieszczona w 1928 roku, charakterystyczna, trącąca myszką muzyka, bujne ogrody, stare rezydencje, opuszczone obserwatorium i zadymiony klub z szansonistką parodiującą występy Marleny Dietrich. Czytaj dalej

Podróż na sto stóp

Duża zawartość cukru w cukrze

Mam takie piękne, ale nierealne do spełnienia marzenie: aby ci, którzy nagminnie robią komórkami zdjęcia tego, co akurat spożywają i umieszczają je na Facebooku, obejrzeli Podróż na sto stóp (The Hundred-Foot Journey, 2014) Lassego Hallströma; żeby zobaczyli, co rzeczywiście jest warte uwieczniania, a co jest już nie tyle śmieszne, co żałośnie lansiarskie; aby dotarło do nich, że fotografie dań winne być umiejscowione w książce kucharskiej, a nie w social mediach, podobnie jak kadry z dorodnymi pomidorami i detalicznym przedstawieniem wnętrza jajka pasują do bajki o uniwersalnym przesłaniu „kuchnia łagodzi obyczaje”, a nie do filmu, którego docenią canneńscy krytycy. Czy już zniechęciłam „żarciowych fotografów” do lektury tego teksu? Znakomicie. Zatem zapraszam do przeczytania recenzji tych, którzy w knajpach nie nadużywają aparatów w swoich komórkach.

Bohaterami Podróży na sto stóp są członkowie licznej indyjskiej rodziny, którzy zostali zmuszeni do emigracji z kraju. Przeżycia mają dość traumatyczne, dość nadmienić, że ukochana matka i żona (Juhi Chawla) niedawno osierociła dzieci i męża, ginąc w pożarze. Czytaj dalej

Zacznijmy od nowa

Muzyka łagodzi obyczaje

Pięknie wyglądają Keira Knightley i Mark Ruffalo w najnowszym filmie Johna Carneya Zacznijmy od nowa (Begin Again, 2013). I nie mam tu na myśli wyłącznie ich urody, która – przynajmniej dla mnie – jest sprawą oczywistą, ale przede wszystkim energię jaką ich twarze emanują, gdy grani przez nich bohaterowie odnajdują się w tym co robią, odkrywają sens w życiu, a także przyjemność przebywania w swoim towarzystwie.

Niby to wszystko już gdzieś było: ona młoda, zbuntowana, zawiedziona związkiem z mężczyzną; on sterany życiem rozwodnik, zbyt często zaglądający do kieliszka, a na dodatek właśnie stracił pracę. On się nią zachwyci, ona będzie przez jakiś czas nieufna, by ostatecznie odkryć wspólne z nim pasje, zaufać mu i po pewnym czasie zmienić i siebie, i jego, na lepsze… Jednak Zacznijmy od nowa, mimo podobnego schematu, nie jest filmem tak banalnym jak się wydaje. To kino nie tylko ciepłe, pełne pozytywnej energii i nieco naiwnego zilustrowania spełniania się marzeń, lecz także świeża i bezpretensjonalna produkcja mająca wyraźne znamiona artystycznej perełki, na dodatek nie do końca przewidywalnej fabularnie.  Czytaj dalej