Zanim zasnę

Przepraszam, czy tu biją… dzwony?

Zanim zasnę (Before I Go to Sleep, 2014), najnowszy film Rowana Joffé’a, od początku budził zarówno obawy, jak i wielkie oczekiwania. Thriller psychologiczny nie jest łatwym do zrealizowania gatunkiem, co spowodowane jest swoistym połączeniem mainstreamu, z którego wywodzi się dreszczowiec, z tak zwanym kinem z ambicjami, z którego narodził się film z psychologią i terapią w rolach głównych. Na dodatek przypadłość, jaką jest amnezja powiązana z pamięcią krótkotrwałą, może się okazać tematyką dla twórcy karkołomną, w której, po pierwsze, laik może łatwo się zagubić, a po drugie – każdy film, jaki powstanie po Memento (2000, reż. Christopher Nolan), nieuchronnie będzie się narażał na porównania z kultową produkcją reżysera trylogii o Batmanie. Jakby tego było mało, zatrudnienie w rolach pierwszoplanowych bohaterów Nicole Kidman i Colina Firtha, którzy już raz w swojej karierze zagrali małżeństwo, co wyszło im przepięknie, potęgowało ciekawość i niecierpliwość oczekiwania na premierę. Teraz, gdy pierwsze emocje już opadły, najwyższa pora zmierzyć się z pięknym mitem Zanim zasnę, który może i mógłby takim pozostać, gdyby podzielić go na pół. Czytaj dalej

Reklamy

Na skraju jutra

Science-fiction nie dla idiotów

„Żyj. Giń. Powtórz”. Dawno nie słyszałam tak wpadającego w ucho i tak trafnego hasła reklamowego dla filmu. Na skraju jutra (Edge of Tomorrow, 2014) Douga Limana, rzecz o żołnierzu uwięzionym w pętli czasowej, który wielokrotnie ginie, by powstać na nowo i stawać się doskonalszym w walce z kosmitami ma iście grową filozofię, która pozwala swojemu bohaterowi umierać bez obezwładniającego lęku. Co ciekawe, mimo takiego postawienia sprawy, nie jest to film dziecinny ani obrażający inteligencję widza. Najnowsza produkcja z Tomem Cruise’em to mariaż kina akcji i science-fiction, które mimo obecności dziwnych stworów nie jest filmową wydmuszką ani nie zmierza w stronę absurdu.

Na skraju jutra, którego scenariusz powstał na podstawie powieści Hiroshiego Sakurazaki All You Need Is Kill, rozpoczyna przedstawienie sylwetki antybohatera. Podpułkownik Bill Cage (Tom Cruise) nie zasłużył na mundur ani na swoją rangę. Jest żołnierzem, który nie wie co to front, ba, posuwa się nawet do szantażu, aby nie dostąpić zaszczytu stanięcia na polu walki. Jest tchórzem i cwaniakiem starającym się robić wszystko po jak najmniejszej linii oporu. Czytaj dalej