Marek Krajewski – Arena szczurów

Jako w Piekle, tak i na Ziemi

Przedpremierowym zapowiedziom Areny szczurów towarzyszyło hasło, jakoby powieść ta była najmroczniejszą z dotychczasowych odsłon talentu Marka Krajewskiego, co, przy turpistycznych zapędach autora objawionych we wcześniejszych jego książkach, wzbudziło obawy u części odbiorców, czy aby wrocławski pisarz nie popadnie w przesadę. Po zestawieniu powyższej rewelacji z rzeczywistością, można zauważyć, że ostatnia (jej ostateczność podkreśla zarówno autor, jak i wydawca) powieść z cyklu o Edwardzie „Łyssym” Popielskim istotnie wspięła się o stopień wyżej w celebrowaniu mroku, okrucieństwa oraz zbrodni i śmierci jako chorej sztuki. Ci, którzy mieli Krajewskiego za umiarkowanego szaleńca, po lekturze Areny zaczęli go uważać za szaleńca kompletnego, przez co wrocławianin przypuszczalnie stracił część czytelników. Natomiast ci, którzy zdołali pojąć potrzebę manifestowania tego, czego podglądaczami stali się podczas lektury, ostatecznie przestali wątpić w wielkość pisarza nazywanego przez jego wydawcę najmroczniejszym umysłem polskiego kryminału. Bo Krajewski, który od zawsze mniej lub bardziej łamał schematy klasycznego układu powieści kryminalnej, Areną szczurów poszedł o kilka kroków dalej, czyniąc ze śledztwa w sprawie darłowskiego trupojada punkt wyjścia dla traktatu o moralności oraz granicach ludzkiej wytrzymałości fizycznej w ogóle, a psychicznej w szczególe. Doprawdy, Łyssy nie mógłby wymarzyć sobie bardziej przejmującego i frapującego zakończenia swojej biografii. Czytaj dalej

Reklamy

John Irving – Regulamin tłoczni win [Audiobook]

Z regulaminem w tytule o reguł łamaniu

I knew all the rules but the rules did not know me.
Eddie Vedder, Guaranteed

Jakim trzeba być bezczelnym, a zarazem obdarzonym nietuzinkowym poczuciem humoru pisarzem, aby potężną, biuściastą bohaterkę swojej powieści ochrzcić imieniem Melony. Jaką trzeba mieć wyobraźnię, aby zdarzeniom na pierwszy rzut oka absurdalnym nadać znamiona twardego realizmu i wpleść je w opowieść traktującą o tym, że nic co ludzkie nie powinno nam być obce. Wreszcie – jaką trzeba mieć niespotykaną pewność siebie, aby w jednym literackim dziele zebrać wszelkie możliwe problemy natury moralnej do dzisiaj skłócające członków społeczeństwa i bezpardonowo, detalicznie opisać je na stronicach swojej książki. Amerykanin John Irving, oddając w 1985 roku do druku swoją powieść Regulamin tłoczni win udowodnił, że posiada dar tworzenia dzieł nie tracących na aktualności, które urzekają nie tylko rozedrganą odautorską wrażliwością, empatią i inteligencją, lecz także policzkują niepoprawnością polityczną. Czytaj dalej

Marek Krajewski, Jerzy Kawecki – Umarli mają głos. Prawdziwe historie

Patolog prawdę ci powie

Dwanaście wstrząsających zbrodni. Jeden stół sekcyjny. A przy nim człowiek, który przyczynił się jeśli nie do ich bezpośredniego rozwiązania, to do posunięcia naprzód śledztw lub czynności sądowych w ich sprawie. Jerzy Kawecki – z zawodu lekarz sądowy i wykładowca, hobbystycznie balistyk, prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec oraz amator mocnej, czarnej „parząchy”. Kawecki – główny bohater reportażowej książki Marka Krajewskiego Umarli mają głos. Prawdziwe historie i zarazem wieloletni konsultant pisarza w zakresie materii medyczno-sądowej. Czytaj dalej

Marek Krajewski – Erynie

Boginie zemsty wychodzą spod kołdry

Nazwać Marka Krajewskiego pisarzem to za mało. Aby pełniej oddać charakter jego twórczości, należałoby określić go mianem pisarskiego krawca. Poszczególne części jego retrokryminalnego cyklu o Edwardzie Popielskim można czytać w dowolnej kolejności, a nawet od tyłu, wrocławski pisarz bowiem pozszywał biografię swojego bohatera na modłę patchworkowej kołdry. Poszczególne czasoprzestrzenie jego życia mieszają się, przeszłość splata się z teraźniejszością, a istotne w jego życiu osoby wychylają głowy w najmniej spodziewanych momentach, niczym różnokolorowe skrawki materiału. Przy czym logika i porządek całości przypomina solidną i starannie obrębioną narzutę. Czytaj dalej

Marek Krajewski – W otchłani mroku

W kręgu zła absolutnego

Generalnie rzecz biorąc, mam za sobą lekturę książki doskonałej. W otchłani mroku Marka Krajewskiego to powieść błyskotliwa i mroczna jednocześnie, inteligentna i przystępna, wielowątkowa i zrozumiała. To książka będąca kryminałem, ale mająca niewiele wspólnego z tradycyjnym dla tego gatunku wzorem. I wreszcie: to pozycja nieschematyczna, filozoficzna i głęboka. Czytaj dalej

Szał

Krawaciarz grasuje

Filmami Alfreda Hitchcocka zaraziła mnie Mama. Przed laty powiedziała do mnie: „Jak chcesz obejrzeć jakiś straszny film, to dziś w telewizji będą Ptaki Hitchcocka.” Tak oto pomniejszona wersja niżej podpisanej po raz pierwszy usłyszała o mistrzu suspensu. Wspomnianego filmu przeraziła się tak bardzo, że wróciła do niego dopiero rok temu, pamiętając o tym, aby odwrócić głowę w czasie sceny, w której zostaje ukazany człowiek z wydłubanymi przez ptaki oczyma… Należy jednak pamiętać o tym, że Hitchcock to nie tylko Ptaki (The Birds, 1963), Psychoza (Psycho, 1960), czy Okno na podwórze (Rear Window, 1954).

Powstały w 1972 roku Szał (Frenzy), przedostatni film brytyjskiego reżysera, dziś wydaje się nieco zapomniany. Według mnie niesłusznie, gdyż jest to obraz ciekawy i doskonale skonstruowany, w niczym nie ulegający najpopularniejszym filmom Hitchcocka, a może i nawet od nich lepszy. Znajdziemy w nim wszystko, za co kochamy mistrza suspensu. Przede wszystkim niezwykłe stopniowanie napięcia, które mimo że wydaje się być zaspokojone już po około półgodzinnej projekcji (ujawnienie osoby mordercy) w najlepsze narasta dalej, znajdując ujście dopiero w ostatniej minucie filmu. Czytaj dalej

7 wyjątkowych kobiet z filmów Luca Bessona

Odważne, zaradne, inteligentne, wysportowane, odporne na przeciwności losu i nierzadko bardzo urodziwe. Kobiece bohaterki z filmów Luca Bessona od lat przykuwają uwagę widzów, a dla grających je aktorek niejednokrotnie okazały się drzwiami do sławy. Na ekranie to kobiety kochające swoich mężczyzn, rozrywane przez przeciwstawiające się sobie racje, istoty z innych światów, postacie historyczne. W życiu prywatnym – nierzadko muzy, a nawet życiowe partnerki tego jednego z najoryginalniejszych współczesnych reżyserów… Z okazji premiery „Lucy” ze Scarlett Johansson w roli tytułowej przyglądamy się Bessonowskim heroinom (w kolejności według powstawania filmów).  Czytaj dalej