Sin City 2: Damulka warta grzechu

Bo to zła kobieta była…

Nie do końca mają rację ci, którzy porównują film Sin City 2: Damulka warta grzechu (Sin City: A Dame to Die For, 2014) Roberta Rodrigueza i Franka Millera do odgrzewanego kotleta. Pod względem realizacyjnym owszem, jest bliźniaczo podobny do starszego o dziewięć lat brata, jednak w przypadku rozłożenia akcentów damsko-męskich i ilości odtwórczej ironii postaci, możemy zauważyć wyraźne różnice. To już nie jest film-komiks na serio, lecz przerysowany komiks przełożony na ekran. I zarówno jedno, jak i drugie jest fascynujące. Czytaj dalej

Reklamy

300: Początek imperium

Morska wiedźma ścina głowy

Idąc do kina na 300: Początek imperium (300: Rise of an Empire, 2014) oczekiwałam przede wszystkim rozrywki, wizualnego orgazmu, mnogości kadrów z cudną bladolicą Evą Green, antycznej scenografii i morskich bitew. I ani trochę nie przesadzając to wszystko najnowsza produkcja Zacka Snydera wyreżyserowana przez Noama Murro mi zapewniła. Ponadto nie jest to jak się obawialiśmy „jeden z najbardziej niepotrzebnych sequeli” czy gorsza wersja starszego brata z 2006 roku o wiadomym tytule, ale mimo podobnej techniki realizacyjnej film poprowadzony w zupełnie inny sposób i kładący akcenty na zwielokrotnienie, wizualne szaleństwo i na kobiety, a nie jak jego poprzednik na kameralną atmosferę i mężczyzn.

Grecki polityk i przywódca Temistokles (Sullivan Stapleton) staje do walki przeciwko olbrzymiej flocie morskiej władcy Persji Kserksesa (Rodrigo Santoro), dowodzonej przez demoniczną, szukającą zemsty na Grekach Artemizję (Eva Green). Kropka. Wiem, ze to bardzo skąpy wstęp, ale tyle musi wystarczyć, ponieważ postanowiłam nie wprowadzać potencjalnych widzów w bardziej szczegółową fabułę nowych 300. Powód jest prosty: im mniej będziemy świadomi poszczególnych wątków, tym bardziej scenariusz autorstwa Kurta Johnstada i samego Syndera nas zaskoczy swoimi zwrotami. Czytaj dalej