Sin City 2: Damulka warta grzechu

Bo to zła kobieta była…

Nie do końca mają rację ci, którzy porównują film Sin City 2: Damulka warta grzechu (Sin City: A Dame to Die For, 2014) Roberta Rodrigueza i Franka Millera do odgrzewanego kotleta. Pod względem realizacyjnym owszem, jest bliźniaczo podobny do starszego o dziewięć lat brata, jednak w przypadku rozłożenia akcentów damsko-męskich i ilości odtwórczej ironii postaci, możemy zauważyć wyraźne różnice. To już nie jest film-komiks na serio, lecz przerysowany komiks przełożony na ekran. I zarówno jedno, jak i drugie jest fascynujące. Czytaj dalej

Reklamy

Tajemnica Filomeny

Podróż życia starszej pani

Jak ja kocham takie kino! Skromne w realizacji, bez nachalnej blockbusterowości pełnej kolorów i efektów, z idealnie wyważonym scenariuszem, w którym znajdzie się miejsce i dla głębokiego dramatu, i dla ludzkich śmieszności, z klimatycznym tłem starych budowli pełnych mrocznych tajemnic i z podziwu godnym wygraniem przez aktorów swoich postaci, do których mimo ich słabości i wad czujemy sympatię. Tajemnica Filomeny (Philomena, 2013), najnowszy film Stephena Frearsa, jest właśnie przykładem takiego kina, które w zapada w pamięci, wzrusza i bawi jednocześnie, ale też opowiada o wartościach uniwersalnych, takich jak miłość rodzicielska, przebaczenie czy poszukiwanie samego siebie, nie nakładając jednocześnie na tę problematykę koturnowych moralitetów.

Wielka Brytania, rok 2002. Filomena Lee (Judi Dench) jest religijna Irlandką, która w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku jako młoda niezamężna dziewczyna zaszła w ciążę i której rodzicie, uznając ją za zhańbioną, oddali do zakonu. Czytaj dalej

Podróż na sto stóp

Duża zawartość cukru w cukrze

Mam takie piękne, ale nierealne do spełnienia marzenie: aby ci, którzy nagminnie robią komórkami zdjęcia tego, co akurat spożywają i umieszczają je na Facebooku, obejrzeli Podróż na sto stóp (The Hundred-Foot Journey, 2014) Lassego Hallströma; żeby zobaczyli, co rzeczywiście jest warte uwieczniania, a co jest już nie tyle śmieszne, co żałośnie lansiarskie; aby dotarło do nich, że fotografie dań winne być umiejscowione w książce kucharskiej, a nie w social mediach, podobnie jak kadry z dorodnymi pomidorami i detalicznym przedstawieniem wnętrza jajka pasują do bajki o uniwersalnym przesłaniu „kuchnia łagodzi obyczaje”, a nie do filmu, którego docenią canneńscy krytycy. Czy już zniechęciłam „żarciowych fotografów” do lektury tego teksu? Znakomicie. Zatem zapraszam do przeczytania recenzji tych, którzy w knajpach nie nadużywają aparatów w swoich komórkach.

Bohaterami Podróży na sto stóp są członkowie licznej indyjskiej rodziny, którzy zostali zmuszeni do emigracji z kraju. Przeżycia mają dość traumatyczne, dość nadmienić, że ukochana matka i żona (Juhi Chawla) niedawno osierociła dzieci i męża, ginąc w pożarze. Czytaj dalej

Bardzo poszukiwany człowiek

Małe wielkie kino

Lubię rodzaj kina jaki reprezentuje swoim najnowszym filmem Anton Corbijn. Stonowane, klimatyczne, nieprzeładowane gwałtownością i pogoniami. W którym jeden drobny gest znaczy więcej niż dziesiątki wystrzelanych naboi, a tajemnice odsłaniają się stopniowo nabierając niezidentyfikowanego znaczenia, by pod koniec seansu – wreszcie przez widza pojęte – sprawić, że, mówiąc kolokwialnie, będzie zbierał szczękę z podłogi. Lubię ten rodzaj klasy. Lubię Bardzo poszukiwanego człowieka (A Most Wanted Man, 2014).

Streszczenie pominę, ponieważ w przypadku tego rodzaju filmów szpiegowskich wszelkie próby zamknięcia ich treści w kilku zdaniach zabrzmiałyby w porównaniu z wyrażeniem ich na ekranie po prostu nieatrakcyjne. Czytaj dalej

Nie oglądaj się teraz

Mroczna Wenecja… na czerwono

Generalnie rzecz biorąc nie oglądam horrorów. Obawa przed tym, co strasznego może się wydarzyć na ekranie, skutecznie zniechęca mnie przed poznawaniem tego gatunku filmów. Tak, nie zamierzam ukrywać tego, że ogromny ze mnie tchórz jeśli idzie o widoki krwi, mordów, czy wyskakującego zza rogu zabójcy. Abym obejrzała horror, muszą zaistnieć okoliczności ku temu sprzyjające. Na przykład wiedza, że brak w nim typowych dla gatunku rozwiązań i banalnej fabuły, czy też zainteresowanie danym tytułem wynikające z wcześniej poznanej literatury. Nie oglądaj się teraz (Don’t Look Now, 1973) Nicolasa Roega poznałam właśnie dzięki temu, że spełniło powyższe warunki. A zaczęło się od pewnej czarnej książeczki…

Daphne du Maurier napisała w swoim życiu kilka całkiem niezłych powieści, a jeszcze więcej nowel. To od nich zaczęła się moja przygoda z jej twórczością. Czytaj dalej

Pod Mocnym Aniołem

Surrealizm Smarzowskiego

Kampania reklamowa najnowszego filmu Wojtka Smarzowskiego niejednego może zmylić. Na plakatach sympatycznie wyglądający Robert Więckiewicz z naręczem różnego rodzaju buteleczek albo głupkowato uśmiechnięty i prowadzący w tańcu śliczną Julię Kijowską… W trailerze muzyka z Greka Zorby (Alexis Zorbas, 1964, reż. Mihalis Kokogiannis), radośnie narastająca i porywająca swoją energią… Cała ta marketingowa otoczka zupełnie jednak nie licuje z prawdą o reklamowanym przez nią dziele, ponieważ Pod Mocnym Aniołem (2014) to film bardzo smutny, gorzki, zupełnie nielekkostrawny i na swój sposób przerażający. Czytaj dalej

Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus

Wojna płci z przymrużeniem oka

UWAGA! TEKST ZDRADZA WAŻNE ELEMENTY FABUŁY

 „Nie wstydzimy się mówić sobie nawzajem, że się potrzebujemy” – tę tajemnicę udanego związku zdradza nam główny bohater filmu Pascale’a Pouzadoux Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus (De l’autre côté du lit, 2008). Jednak co zrobić, kiedy przytłoczeni prozą codzienności i mnóstwem obowiązków, zapomnimy o tej prostej prawdzie? W lepszym i mniej skomplikowanym świecie komedii rozwiązaniem tego problemu będzie pewien eksperyment… Czytaj dalej