Europejczycy nie gęsi i dobre seriale mają

Seriale robią furorę i coraz częściej zdobywają większą popularność niż kinowe blockbustery. Mają coraz lepsze scenariusze i świetnie rozpisane role, do których nierzadko zatrudniani są znani aktorzy lub które są trampoliną ku sławie dla tych grających wcześniej filmowe tyły. I chociaż w serialowej sztuce przewodzą Amerykanie, prześcigając się nawzajem w coraz lepszych produkcjach, to warto zaznaczyć, że nie zawsze realizują fabuły o ojczystych korzeniach. Pokochane przez szerokie grono widzów „Dochodzenie”, którego 4. sezon pojawił się kilka dni temu, i „Gracepoint”, na którego premierę serialożercy już ostrzą sobie zęby, swoje źródła mają w Europie, a ściślej rzecz biorąc: w Danii i Wielkiej Brytanii. Czytaj dalej