Maxime Chattam – Cierpliwość diabła

Księga czarcim pazurem spisana

Najwspanialszym podstępem diabła jest przekonanie nas, że wcale nie istnieje.
– Charles Baudelaire

Każdy artysta ma swoje obsesje i koniki, które natrętnie powracają w jego twórczości i zajmują gros miejsca w jego dziełach. Każdy twórca ma też swoje zagrania i motywy, w których czuje się najpewniej i dzięki którym zyskał sobie szacunek oraz przywiązanie odbiorców. Francuski pisarz Maxime Chattam nie jest pod tym względem wyjątkiem, wręcz przeciwnie – w swoim najnowszym thrillerze kryminalnym Cierpliwość diabła świadomie zatacza fabularny krąg, ponownie stawiając główną bohaterkę przed tym, co tak diametralnie zmieniło jej życie, a zostało opisane w poprzedniej odsłonie cyklu, Plugawym spisku – przed zwierzęcymi odruchami drzemiącymi w ludziach, którzy nie zechcieli lub nie byli w stanie podporządkować się wymuszonej przez cywilizację normatywności. Mówiąc prościej, Chattam znów popycha porucznik żandarmerii Ludivine Vancker w paszcze trudnych do wyobrażenia dla zdrowego umysłu psychopatów, których określają nie tylko niebywałe okrucieństwo i całkowita bezkompromisowość, lecz także makiaweliczny plan mający na celu przywrócić ich społeczeństwu. Społeczeństwu, którego przyjęta przez współczesność wizja zamyka ich w szpitalach psychiatrycznych lub więzieniach. Czytaj dalej

Reklamy