Zaginiona dziewczyna

Zagrajmy!

Ciężko jest pisać o najnowszym filmie Davida Finchera, Zaginiona dziewczyna (Gone Girl, 2014), bez choćby częściowego zdradzania fabuły. Przy czym nie mam na myśli krótkiego wprowadzenia w treść, lecz wszelkie przebłyski fabularne, jakie można odsłonić poprzez opisywanie zabiegów narracyjnych, gry aktorskiej czy symboliki. Zatem pierwsze, co należy napisać o tym obrazie, to fakt, że równie trudno zaszufladkować go gatunkowo, jak i w miarę rzetelnie opisać. Fincher, jeden z najoryginalniejszych i najsprawniejszych rzemieślniczo współczesnych reżyserów po raz kolejny bowiem zrobił film bardzo dobry, a nawet wybitny, lecz po raz pierwszy tak skutecznie wymykający się ogólnie przyjętym ramom, stając się tym samym nie tylko twardym orzechem do zgryzienia dla widzów, lecz także dla krytyków.

Zaginiona dziewczyna miała to niewątpliwe szczęście, że autorka jej literackiego pierwowzoru o tym samym tytule, Gillian Flynn, wzięła na swoje barki pracę nad scenariuszem. Czytaj dalej

Reklamy