Alice Munro – Kocha, lubi, szanuje…

Munro_Kocha_m

Zwykli piękni ludzie

„Autorka wypełnia przestrzeń między ‘kocha’ a ‘szanuje’ wielością odcieni uczuć i relacji”, czytamy na okładce wznowionego przez Wydawnictwo Literackie tomu opowiadań Alice Munro. I prawdę powiedziawszy, trudno jest przebić to jedno zdanie, ilustrujące sedno charakteru miniatur ze zbioru Kocha, lubi, szanuje…, trafniejszym podsumowaniem. W przypadku twórczości kanadyjskiej pisarki bowiem o to właśnie chodzi – o ukazanie rozmaitych emocji, jakie mogą stać się udziałem człowieka. Czytaj dalej

Alice Munro – Odcienie miłości

Alicja w Krainie Emocji

Odcienie miłości. Jakże myląco brzmi tytuł zbioru opowiadań ubiegłorocznej noblistki Alice Munro, który nakładem Wydawnictwa Literackiego, 11 września, trafi na półki księgarskie. Kojarzy się z różową chmurką zakochania, romansami, pocałunkami i niekoniecznie ambitną prozą kobiecą. Tymczasem, mimo miłosnej i romansowej tematyki, na pierwszym planie jest to literatura błyskotliwych spostrzeżeń na temat relacji międzyludzkich, które zwykle determinuje nie tylko miłość, lecz także uczucia często z nią mylone, jak pożądanie, namiętność, fascynacja czy przywiązanie.

Mimo, że napisane na przełomie lat 1985-86 i opisujące życie bohaterów nawet do kilkudziesięciu lat wstecz, Odcienie miłości są lekturą bardzo aktualną, żywą i mięsistą, ukazująca człowieka na wskroś i z każdej strony, szarpanego przez nie tylko różne odcienie miłości lub to, co miłością może się wydawać, lecz także przez nienawiść, poczucie rywalizacji, ciekawość, złośliwość… Czytaj dalej

Alice Munro – Drogie życie

Gawęda o życiu

Od zawsze wolałam grube powieści niż krótkie formy literackie. Bo bardziej angażują, wywołują długotrwałe emocje, bo ze względu na mniejszą skrótowość bardziej pobudzają wyobraźnię… Ale czasem warto od tego typu lektury odpocząć i dać się porwać, nieważne, że tylko na chwilę… Ostatnio takim odpoczynkiem stał się dla mnie wchodzący właśnie do księgarń zbiór opowiadań Drogie życie autorstwa Alice Munro.

Z twórczością kanadyjskiej pisarki mam do czynienia po raz pierwszy, i, już to wiem, nie ostatni, ponieważ wspomnianą książkę, najprościej rzecz ujmując, czyta się całkiem nieźle. Opowiadania w niej zawarte angażują, frapują, i autentycznie ciężko jest się od nich oderwać. Po kilkudziesięciu stronach czytelnik wpada w rytm opowieści Munro, snuty gawędziarsko, ale jednocześnie konkretnie. Można sobie niemal wyobrazić, jak pisarka siedzi przy kawiarnianym stoliku i opowiada nam swoje historie tak mocno związane z jej biografią. Czytaj dalej