Joanna Opiat-Bojarska – Bestseller

Bestseller

Co za sucz…

Joanna Opiat-Bojarska rośnie w siłę. Dziewięć powieści na koncie, trzech wydawców, lawirowanie pomiędzy jednym a drugim festiwalem literatury, zaangażowany PR, wsparcie literackiej blogosfery, coraz liczniejsze wywiady w prasie i zaproszenia do telewizji, drugie wydanie debiutu kryminalnego Gdzie jesteś, Leno?… Wypłynąwszy na cyklu o dziennikarce śledczej Annie Rogozińskiej oraz potwierdziwszy swój talent do wygrzebywania i konfabulowania czerwonorynkowych brudów w Koneserze, poznańska autorka na dobre zagościła w czytelniczych sercach, umysłach, a nierzadko i w koszmarach. Swoją najnowszą powieścią Bestseller z pewnością podrasuje autorską famę i umocni się w polskiej czołówce literatury komercyjnej. Opiat-Bojarska bowiem bardzo dobrze wie, co tygrysy lubią najbardziej i nie przebiera w środkach, by wyjść naprzeciwko jak największej liczbie czytelników. Narracja pocięta na energiczne, w większości dialogowe sceny, solidnie rozpracowane, a zarazem przedstawione z lekkością niebanalne środowiska zawodowe oraz sporo seksu, nierzadko wzmożonego nieprzebieraniem w słowach, a nawet quasi-pornograficznym ujęciem, korzystnie wpływają na tzw. przeczytalność i utrzymywanie wzmożonej czytelniczej uwagi.

Joanna Opiat-Bojarska, czyli męski umysł w kobiecym ciele / Fot. Beata Cichecka

Męski umysł w kobiecym ciele, czyli Joanna Opiat-Bojarska / Fot. Beata Cichecka

Zaryzykuję stwierdzenie, że Bestseller to najodważniejszy z kryminałów Opiat-Bojarskiej. I nie, odwaga ta nie sprowadza się wyłącznie do banalnego „Momenty były? Oj, były, były!”. Śmiałość trzeciej części cyklu o poznańskich policjantach kryminalnych Burzyńskim i Majewskim zasadza się bowiem nie tylko na rozpisaniu rozmaicie pojętej seksualności, lecz także na bezpardonowym potraktowaniu kręgu zawodowego autorki – środowiska literackiego. Przy krytycznej świadomości, że Opiat-Bojarskiej z racji znajomości branży pisało się Bestseller zbyt łatwo – a co podobno na dłuższą metę bywa dla literata niebezpieczne – nie można odmówić poznaniance, że podeszła do sprawy bezpardonowo, momentami wręcz bez skrupułów grzebiąc w pisarskiej próżności, w dążeniu do sukcesu po trupach, w fałszu literackiego PR-u i w udawanym schlebianiu fejsbukowych fanów. Autorka nie zastosowała jednak odniesień dosłownych, piętnujących zachowania konkretnych osób, krytykę przemycając zdrowiej, a na pewno bezpieczniej jeśli chodzi o skutki – czarno na białym rozpisując to, o czym nikt wprost nie mówi, chociaż większość zdaje sobie sprawę. Czyż istnieje mocniejszy literacki afrodyzjak niż zaplanowana i na zimno podana krytyka swoich? Nadto, nie brak w Bestsellerze krytycznych aluzji skierowanych w stronę literackiej blogosfery, która, jak by nie było, pomogła Opiat-Bojarskiej zaistnieć na rynku. Bezwzględność, karierowiczostwo lub bolesna nijakość i tutaj bowiem dotarły, dając autorce pretekst do zanurzenia kłów. Doprawdy, powiedzonko „Jestę blogerę, na kolana, chamy!” jeszcze nigdy nie miało tak żałosnego wydźwięku jak w omawianej powieści.

Bestseller bezwstydnie wierci dziurę w środowisku literackim, zdziela po głowie otoczenie związane z telewizją i show-biznesem, każe także sypać głowę popiołem tym, których poznanianka ukochała sobie najbardziej – policjantom. Źle się dzieje z komisarzem Burzyńskim! Opiat-Bojarska mocno zachwiała status quo bohatera, mocno flirtując z wizerunkiem depresyjnego gliny rodem ze Skandynawii. Flirtuje zresztą z wieloma odniesieniami: gatunkowymi, pochodzącymi z własnej twórczości, jak i prywatnymi. Bestseller bywa literacko czarny niczym kryminał noir (skomplikowana intryga, femme fatale, seks idący pod rękę ze zbrodnią); telewizyjnie barwny i socjalmedialny niczym seria z Anną Rogozińską (filozofia komercyjnej tv, a zawłaszcza programów typu talent show); empatyczny i ukazujący nie zawsze zgrabne próby naprawiania błędów pokrewnych tym opisanym w Grze pozorów (Anita Broll i jej relacje z córką); a nawet przemyca słynny już gadżet Opiat-Bojarskiej, czyli różowy laptop, który fabularnie będzie własnością Emilii Sienkiewicz, literatki bliskiej wiekiem samej autorce i pragnącej zrobić karierę w cokolwiek niemoralny sposób. Nieoczywistość i/lub dwuznaczność (kolejny trop to chociażby sam tytuł, wychodzący znaczeniem poza fikcję fabularną, co aktualny stan listy bestsellerów Empiku tylko potwierdza) wprost krzyczą ze stronic, a uważny czytelnik znajdzie smaczków bez liku, co pogłębi odbiór tej na pierwszy rzut oka dosłownej fabuły. Dosłownej i, chociaż może zabrzmieć do cokolwiek dziwnie, seksownej.

Seksowność Bestsellera objawia się na kilku poziomach. Po pierwsze tym, że autorka wprost mówi o pewnych rzeczach, bez ogródek, momentami ocierając się o mroczną, sterylną pornografię. Po drugie, cielesność ukazana w najnowszej powieści poznanianki miewa znamiona antropologicznego zawodowstwa zbliżającego się do zboczenia spowodowanego wieloletnim stażem pracy, a bohaterka, która stopniowo staje się równoważna fabularnie Burzyńskiemu i Majewskiego, czyli antropolog sądowa Anita Broll, nie potrafi nawet na najpiękniejsze ciało patrzeć inaczej, niźli pod kątem kostno-szkieletowym lub pokrewnym, ułatwiającym ewentualną identyfikację w razie śmierci lub przestępstwa. Po trzecie, seksowna jakość Bestsellera objawia się (sic) na poziomie konstrukcji fabularnej za sprawą takich elementów jak: nieoczywisty trójkąt emocjonalno-zawodowy (Burzyński–Broll–Majewski); wyobrażenie spotkań matki z córką i kochankiem tejże matki, który do niedawna randkował z kobietami w wieku tejże córki (Broll–Majewski–córka Anity); źli mężczyźni, poniżający (także seksualnie) kobiety i kobiety, które mszczą się na nich po latach. Jest w końcu i główny bohater, komisarz Burzyński, który zagubi priorytety życiowe i z niszy bezpiecznej, przewidywalnej codzienności zacznie staczać się ku kręgom piekielnej samotności. Wraz ze swoim zbyt wydatnym brzuchem napełnionym wódką pozostanie jednak niezmiennie po męskiemu i szorstkiemu seksownym, oddanym swojej robocie gliną…

Jeden z najlepszych momentów w "Bestsellerze", zdradzający potoczystość pióra i poczucie humoru autorki.

Jeden z lepszych fragmentów „Bestsellera”, wykazujący potoczystość pióra i poczucie humoru autorki.

Czytając o niepokojach trawiących Burzyńskiego, a także spoglądając na szereg męskich typów przedstawionych w Bestsellerze, trudno odmówić racji hasłom reklamowym starającym się przekonać odbiorców, że mózg tej urokliwej i kobiecej blondynki z Poznania jest płci męskiej. Opiat-Bojarska serio woli pisać o mężczyznach, wyraźnie bardziej ją ciekawią ich postawy, potrafi się nad ich psychiką pochylić i to im poświęca większość fabuły, co doprawdy rasowo, a zarazem empatycznie jej wychodzi. Zaryzykuję stwierdzenie, że autorka ma już zaplanowaną ścieżkę literackiej kariery na najbliższe lata, a składają się na nią właśnie szersze rozpisanie męskich bohaterów, quasi-telewizyjna narracja polegająca na dużej ilości dialogów i energicznych, nierzadko ucinanych w najciekawszym momencie scen, oraz przemycanie lekkostrawnej – co nie znaczy: płytkiej – mądrości życiowej, rodzinnej, partnerskiej. Czego delikatnie, nawet będąc patronem powieści, muszę się jednak krytycznie uczepić, to faktu, że multum dialogów korzystnie wpływających na tzw. przeczytalność i pęd narracyjny osłabia zarazem wyrazistość świata przedstawionego, czyniąc Bestseller bardziej komercyjnym, a mniej wymagającym. Z tej przyczyny gdzieś poznikały staranne związki frazeologiczne znane ze starszych powieści Opiat-Bojarskiej, w końcu malunek literacki potrzebuje czasu na rozwinięcie się i szerszych opisów. Będę ich tęsknie wypatrywała w następnych dziełach autorki, która bezsprzecznie ma do szerszego i potoczystego pisania talent, z rzadka oscylujący na granicy przaśnego komizmu (Józek i świnie, co to za fantastyczny fragment jest!). Nadto, pęd narracyjny może też uwidaczniać gatunkowe szwy na intrydze, których na szczęście Bestseller ustrzegł się niemal całkowicie, acz finalna rysa związana z kulejącą logiką mordercy, który nie popełnił wcześniej najmniejszego błędu, jest zauważalna. Spokój, zachować spokój zalecam, nie pędzić tak strasznie i nie skracać, a wszystko będzie dobrze.

Co jeszcze można rzec? Na pewno to, że Bestseller nie kończy powieściowego cyklu o kryminalnych Burzyńskim i Majewskim, ponieważ sporo wątków związanych z życiorysami bohaterów zostało atrakcyjnie puszczonych wolno, do rozwinięcia w kolejnym tomie/tomach. Nie można też odmówić Opiat-Bojarskiej świadomości pisarskiej od strony technicznej, o czym świadczy skomplikowana drabinka fabularna i zastosowanie trzech rodzajów narracji: trzecioosobowej, pierwszoosobowej z punktu widzenia postaci z fikcyjnej powieści Pielęgniarz, którą czytają śledczy (mamy zatem dodatkowo kompozycję szkatułkową, albo jak kto woli książkę w książce) oraz imitującej policyjny protokół. Nadto, autorka w dalszym ciągu jest uwrażliwiona na współczesne problemy i absurdy, które bez skrępowania rozkłada na cząstki, analizuje, a momentami bezwstydnie obsmarowuje. Dlatego wiem, że wybaczy mi tę śmiałość, gdy nazwę ją suczą. Suczą, która swoją najnowszą powieścią gryzie własne środowisko zawodowe i cały komercyjny entourage towarzyszący XXI-wiecznym literaturze i procesowi wydawniczemu. Joanna Opiat-Bojarska jest harda, śmiała, jej notowania na rynku literackim rosną, a ona jest tego świadoma. Wiele już może, gryźć także. I nie musi za to przepraszać. Oby nam miłościwie gryzła jak najdłużej!

Patronat w ramach Projektu


Moja ocena: nie przeliczam na punkty tytułów, którym patronuję.

Natomiast obiektywnie rzecz biorąc…

Wniebowzięci będą: wielbiciele literackich cliffhanger’ów i kryminałów policyjnych z wartką akcją; czytelnicy lubiący doszukiwać się popkulturowych odniesień i odautorskich smaczków; odbiorcy poszukujący bezpardonowych krytyk, śmiałości obyczajowej i niebanalnych opisów cielesności; panie mające ambicje zgłębić męską duszę. 😉

Kręcić nosami będą: czytelnicy, którym przeszkadza dosadność opisów fizyczności i seksualności oraz nie zawsze elegancki dobór słów; wielbiciele prozy z bogatym tłem wydarzeń i frapującej językowo.


Joanna Opiat-Bojarska, Bestseller, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2016.

Za książkę dziękuję

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s