Michael Katz Krefeld – Wykolejony

Głowa w wiadrze pomyj

Wykolejony to debiut duńskiego pisarza Michaela Katza Krefelda na polskim rynku. Mimo że książka nie jest pierwszą powieścią w dorobku autora, to właśnie nią, rozpoczynającą dziesięciotomowy cykl o detektywie Thomasie Ravnsholdcie, Krefeldowi udało się wyjść poza Danię i podbić serca zagranicznych czytelników. Mroczna, o niezwykle gęstym klimacie, ukazująca najgłębsze zakamarki piekła powieść bezpardonowo porusza problematykę taką jak prostytucja, handel ludźmi, nielegalna imigracja czy inne ciemne oblicza społeczności i krajów, które z zewnątrz uchodzą za mlekiem i miodem płynące.

Jak pokazuje Krefeld, wykolejonym wcale nie jest trudno zostać. Wystarczy przypadek, chwilowe zapomnienie się, decyzja drugiej osoby, banalny zbieg okoliczności. Thomas, nazywany przez znajomych Ravn – czyli w przekładzie na język polski Krukiem – wykoleił się jakiś czas temu, po śmierci ukochanej. To wydarzenie zaważyło na jego całym życiu. W pracy stał się zbyt agresywny, przez co został zawieszony w obowiązkach policjanta, rychło zaczął też często zaglądać do kieliszka, nie mówiąc już o tym, że boi się wejść do mieszkania, w którym TO się stało, przez co noce spędza na łodzi, która najlepsze lata, podobnie jak jej właściciel, ma już zdecydowanie za sobą. Thomas unosi się na powierzchni życia, tak naprawdę nie żyjąc. Jednak nie tylko postać detektywa współgra z tytułem książki. Wykolejona jest także pochodząca z Europy Wschodniej Masza, która w powieści ma status ofiary. Ta młoda kobieta chciała żyć na emigracji w dostatku, chciała zapomnieć o biedzie przywiezionej ze swojej ojczyzny i uciec od stawania się kopią swojej matki, która żeby zarobić na chleb, musiała pracować jako sprzątaczka. Masza, świadomie wybierając pracę call girl, nie przypuszczała, jakim koszmarem i upodleniem się to dla niej skończy. Trzecią osobą wykolejoną uzupełniającą powyższy duet jest, jak łatwo się domyślić, przestępca, a konkretnie morderca preparujący swoje ofiary na podobieństwo pobielanych rzeźb, przez co zyskały one miano białych aniołów. Co sprawiło, że stał się bestią? Dlaczego po tylu latach nie został złapany? Kim są wychudzone kobiety, których kolejne pomnikowe trupy znajdowane są na szwedzkim wysypisku śmieci?

Michael Katz Krefeld / Fot. Thomas A., materiały prasowe Wydawnictwa Literackiego

Michael Katz Krefeld / Fot. Thomas A., materiały prasowe Wydawnictwa Literackiego

Powyższemu triu wykolejonych przypisane są konkretne czasy i miejsca, które początkowo trudno jest ze sobą połączyć. Jednak już po przeczytaniu pierwszych zdań kolejnych narracyjnych odsłon dociera do nas niepokojąca, narzucająca się świadomość, że wydarzenia toczące się w latach 1979, 2011 i 2013 oraz postacie im przynależne zmierzają ku jednej przestrzeni. Detektyw, ofiara i morderca, a także nie mniej ważne postaci alfonsa i handlarza żywym towarem Slavrosa oraz sztokholmskich policjantów, którzy z niewyjaśnionych przyczyn pozwalają na szerzenie się podobnej przestępczości tuż pod ich nosem, malują zaskakująco przekonujący obraz, którego głównym tematem okażą się bolączki współczesności. Narkotyki, płatny seks, upadlanie człowieka przez człowieka czy mordercze instynkty mające źródło w dzieciństwie, mimo że nie po raz pierwszy obecne w literaturze, dzięki specyficznemu ujęciu ich przez autora, sprawiającemu wrażenie, jakby to, co opisuje, znał z autopsji, jakby jemu samemu było dane nurzać się w błocie czy upaść na samo dno piekła, robią wrażenie – nie przesadzając – porażające. Mieszkanie – nora, w którym prostytutki taśmowo obsługują nierzadko ordynarnie wyzywających je klientów, walka między nimi o hierarchię, katowanie ciała, picie tak zaawansowane, jakby się chciało samego siebie uśmiercić, chore układy między policją a przestępcami czy ucieczka w samobójstwo, kiedy już nie ma nadziei na lepszy los… To tylko niektóre z przykładów na to, jakimi problemami Krefeld będzie zadręczał umysł czytelnika, problemami, które są jak najbardziej aktualne, o których mówią serwisy informacyjne, które się dzieją gdzieś obok, niekoniecznie tylko w Szwecji czy Danii… Czytając pierwszy tom z serii o Ravnsholdcie, mamy wrażenie zanurzania naszej głowy w wiadrze pomyj, tak sugestywnie i bezpardonowo zapoznaje nas Krefeld z przestępczym półświatkiem czy stanem psychicznym człowieka, który jest trupem za życia.

To ostatnie, dotyczące marniejących w oczach i popadających w rozmaite choroby prostytutek, ma także zastosowanie w przypadku postaci detektywa, który mimo daleko posuniętego zagubienia ma jeszcze siłę, aby opierać swoje postępowanie na dawnych, pochodzących z jego lepszego życia wartościach. Słowo dane matce pragnącej dowiedzieć się, co się stało z jej córką jest dla niego święte. I chociaż właśnie z powodu kierowania się w życiu resztkami szlachetnych zasad niektóre decyzje Thomasa będą się wydawać naciągane, sama jego postać broni się świetnie, przez co dołącza do grona wyjątkowo interesujących charakterologicznie i złożonych psychicznie detektywów. Ponury, zaniedbany, niosący w sobie wielki smutek, kruczy Ravsholdt to postać, której poświęcenie obszernego cyklu powieści nie dziwi. Czytelnikom, niekoniecznie tylko tym lubującym się w kryminałach, spodoba się jego wewnętrzne rozdwojenie i wyzierające zeń Człowieczeństwo przez duże C. Stary, złamany przez życie wyga, powiedzą jedni. Facet, który nieźle się pogubił, stwierdzą inni. Plastyczna, emocjonalna, bardzo przekonująca postać – uznają, jak mniemam, wszyscy czytelnicy Wykolejonego.

Napisałam, że przygody Kruka spodobają się nie tylko wielbicielom kryminałów. Istotnie, klasycznego kryminału tutaj jak na lekarstwo. Nie ma typowego tropienia mordercy, zbierania tropów, zacieśniania wokół niego policyjnej sieci. Wątek psychopatycznego przestępcy jest ukazany niejako przy okazji bolączek współczesnego świata. W pewnym momencie Krefeld skraca narrację z nim związaną, przeskakując od jego dzieciństwa do w pełni już ujawnionej, dojrzałej formy szaleństwa, natomiast środek powieści zdecydowanie oddaje przestępcom, prostytutkom oraz traumom Maszy i samego Thomasa. Dopiero w drugiej części powieści, a szczególnie pod koniec, bliżej poznamy działalność zabójcy, zorganizowany sposób jego działania i w końcu – tajemniczą, piwniczną, pełną menzurek i kolb wypełnionych rozmaitymi preparatami siedzibę, w której uśmierca swoje ofiary… Co ciekawe, w postaci szaleńca i jego bezpośrednim otoczeniu odnajdziemy nawiązania do Psychozy Roberta Blocha i jej Hitchcockowskiej adaptacji. Ponadto przypomina Wykolejony powieści mistrza skandynawskiego kryminału Jo Nesbø, który w swojej twórczości również stawia akcent na współczesne, „brudne” problemy świata. Pokuszę się też o spostrzeżenie, że klimat książki ma w sobie psychodelię podobną do tej znanej z Obłędu Erika Axla Sunda, chociaż bez wątpienia jest bardziej zwarty narracyjnie, niż ciesząca się ogromną popularnością szwedzka pozycja.

Kopenhaska dzielnica Christianshavn, fragment jednego z kanałów. To właśnie tutaj, na przycumowanej łodzi, pomieszkuje Ravn. Pobyt w

Kopenhaska dzielnica Christianshavn, fragment jednego z kanałów. To właśnie tutaj, na przycumowanej łodzi, pomieszkuje Ravn. Pobyt w dotychczasowym mieszkaniu okaże się dla niego zbyt bolesny. / Fot. Wikimedia

Otóż właśnie, klimat. Mroczny, bez żadnych jasnych przebłysków. Klimat wypełniający świat, w którym żyć się nie chce, chociaż żyć się musi. Nie od dziś wiadomo, że nordyccy pisarze jak żadni inni umieją stworzyć wyjątkową atmosferę swoich książek i Krefeld pod tym względem nie jest wyjątkiem. Z tym że w przeciwieństwie do większości swoich północnoeuropejskich kolegów po piórze, klimat jego powieści w najmniejszym stopniu nie opiera się na uroku tamtejszych miejscowości, na zapożyczaniu z folkloru czy czerpaniu czaru z tamtejszych śnieżnych i fiordowych krajobrazów oraz bogatej fauny i flory, lecz na wielkomiejskiej duchocie i betonowych rubieżach, gdzie kwitnie nielegalny handel, a tak zwany żywy towar doświadcza piekła na ziemi. Parszywe spelunki, podrzędne kluby ze striptizem, podziemne nory, w których przetrzymuje się kobiety… Krefeld wprowadza nas w świat, na którego obecność nie przyzwalamy umysłowi, na który potrząsamy przecząco głową, ale od którego nie sposób oderwać uwagi… Ci, którzy nie mogą patrzeć na martwe zwierzęta na ulicach, ale mimo to na nie spoglądają, gdy już odejdą kilka kroków, będą wiedzieć, o co chodzi.

Jest jeszcze jedna sprawa, którą muszę poruszyć w związku z Wykolejonym. Mianowicie czuję niepokój, patrząc na jego okładkę. Surowe białe kafelki, na wbitym w nie haku maska gazowa, a pod nią kilka krwawych śladów. Skromnie, rzeczowo, bez zbędnych pobocznych wzorków i innych kwiatków. Rzadko piszę w swoich tekstach o okładkach, ale o tej wspomnieć muszę, bo jest ona małym symbolicznym arcydziełem, które nawet po latach od lektury przypomni niepokojącą treść książki… Jej projektantowi należą się gratulacje – za umiar, za wyczucie tematu, za klimat. A Wydawnictwu Literackiemu składam najszczersze wyrazy uznania za decyzję opublikowania prozy Krefelda, która jakkolwiek jest literaturą rozrywkową, tak jednocześnie wybitnie gustownie skrojoną i wypełnioną palącymi, aktualnymi problemami.


Moja ocena: 8/10

Natomiast obiektywnie rzecz biorąc…

Wniebowzięci będą: wielbiciele skandynawskiego kryminału przybliżającego „brudne” problemy współczesności; osoby ceniące dekadencką nutę w literaturze; czytelnicy o mocnych nerwach, którym sprawia niezdrową przyjemność podglądanie przez dziurkę od klucza zboczeń i nieszczęść tego świata; wielbiciele mrocznych scenerii i gęstego klimatu.

Kręcić nosami będą: zwolennicy prostej intrygi i kryminalnej czystości gatunkowej; osoby wrażliwe na drastyczne widoki związane z współczesnym niewolnictwem oraz poniżaniem ciała i ducha; czytelnicy poszukujący lekkiej powieści bez dekadenckich klimatów.


Michael Katz Krefeld, Wykolejony, przeł. Elżbieta Frątczak-Nowotny, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.

Za książkę dziękuję

Tekst ukazał się na portalu Noir Cafe w czerwcu 2014 roku.

Advertisements

One thought on “Michael Katz Krefeld – Wykolejony

  1. Pingback: Michael Katz Krefeld – Sekta | Redaktor na Tropie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s