Philip Kerr – Blady przestępca

Nowotwór nazizmu

Czasami instynkt to wszystko, co pozostaje dobremu gliniarzowi. I wtedy nie ma wyboru, trzeba mu zaufać[1].

                                   (Bernhard Günther, prywatny detektyw zmuszony do powrotu w szeregi policji kryminalnej)

W Bladym przestępcy, drugiej książce z retrokryminalnego cyklu rozgrywającego się w hitlerowskich i powojennych Niemczech, Philip Kerr pomniejsza groteskowe momentami poczucie humoru na rzecz flirtu z powieścią gotycką. Tajemniczy nastrój, wątki poruszające problem chorób psychicznych, detaliczne opisy mrocznych, nierzadko zrujnowanych budowli sąsiadują z niemal biegunowo rozłożonym dobrem i złem, między którymi tkwi Bernhard Günther – postać nosząca na swoich barkach całą serię, były policjant z wydziału kryminalnego i prywatny detektyw, z cynizmem i niechęcią, lecz nie bez obaw spoglądający na to, jak jego ojczyzna tonie w oceanie społeczno-politycznych absurdów.

Blady przestępca wita czytelnika w Berlinie A.D. 1938, w którym po cichu mówi się o szaleństwie Füchrera, będącym konsekwencją postępującego syfilisu, co jednak wcale nie przeszkadza w rozprzestrzenianiu się nazizmu. Wojna jest już pewna, niemieccy Żydzi nie mogą spać spokojnie, aryjska młodzież tłumnie wstępuje do Hitlerjugend, a wszelkie odstępstwa od narzuconych przez Hitlera norm są surowo karane. Okrutne rządy odbijają się także na homoseksualistach, którzy coraz tłumniej wypełniają więzienne cele. To właśnie kochającemu inaczej udziela pomocy Günther w omawianej powieści. Jego zadaniem jest dowiedzieć się, nie za darmo oczywiście, kto przejął listy kompromitujące homoseksualnego syna właścicielki znanego wydawnictwa.

Jak to w powieściach noir – do których Blady przestępca bez wątpienia się zalicza, o czym pisałam więcej przy okazji recenzowania pierwszej części cyklu Kerra, Marcowych fiołkach – bywa, pod niewinnym z pozoru śledczym zadaniem, czai się dużo głębsza sprawa, brudna i bardzo niebezpieczna. Bernie nie raz umoczy ręce w bagnie, w które niechcący wdepnie przyjmując zlecenie od zdenerwowanej matki geja. A owo bagno będzie się ciągnęło hen, aż na salony najwyższych dostojników państwowych. Dostojników, warto wspomnieć, znanych z kart udokumentowanej historii.

Kerr czyni zatem rzecz dla pisarza karkołomną, mianowicie w fikcyjne wydarzenia wplata postacie rzeczywiste, a także historyczne fakty. Patrząc na świat oczami Berniego, który wchodzi w środowisko znanych z podręczników historii politycznych prowokatorów i fanatyków dostosowujących przyszłe wydarzenia do swoich potrzeb i oczekiwań, nie szczędzi merytorycznej krytyki wyznawców nazizmu, nierzadko chorych na umyśle, jednocześnie pozostając w kręgu tak zwanej wariacji historycznej. Brytyjski pisarz nie wmawia czytelnikowi, że do tego, co stało się faktem, doszło dokładnie w taki sposób, jak to opisał w powieści, na to Blady przestępca jest bowiem zbyt podrasowany i popowy, przez co trudno go dopisać do listy rzetelnych źródeł.  Zarazem jednak umiejętności rzemieślnicze Kerra stoją na tak wysokim poziomie i research jaki przeprowadził autor przed przystąpieniem do pracy był na tyle wnikliwy, że po skończonej lekturze niejeden czytelnik zastanowi się, czy aby to wszystko, o czym przed chwilą przeczytał, nie jest prawdą…

Blady przestępca, napisany w rok po Marcowych fiołkach, nie tylko potwierdza kunszt brytyjskiego pisarza, on reprezentuje jego wyższy poziom. Wspomniane umiejętności rzemieślnicze Kerra zostały dopieszczone i lekko skręciły, porzucając nieco przesadne kozaczenie Günthera obecne we wcześniejszej powieści. Bernie nadal jest bezczelny i ma specyficzne poczucie humoru, jednak w sytuacji realnego zagrożenia nie stara się tuszować swoich obaw pomysłową frazeologią, ale z miejsca główkuje, jak doprowadzić zadanie do końca pozostając przy życiu. Czuć zmiany, jakie zaszły w nim przez dwa lata[2], a czytelnik obcuje z bohaterem zawiedzionym przez ludzi i własny kraj oraz przerażonym postępującym rakiem nazizmu, który toczy ojczyznę. Mało tego, Günther sam staje się ofiarą systemu i z rezygnacją godzi się na ponowne, tym razem przymusowe, wstąpienie w szeregi Kripo, zdając sobie sprawę z tego, że odmowa skończyłaby się utratą licencji detektywa i środków do życia. I mimo, że ma pozwolenie, by wedle własnego uznania prowadzić śledztwo w sprawie morderstw popełnionych na młodych Niemkach, w pewnym momencie zdaje sobie sprawę z tego, że jest zaledwie pionkiem w rozgrywce toczącej się o losy narodów.

O losy Europejczyków, Niemców, Żydów… Stawka jest wielka, gracze bezwzględni, a finał gry toczącej się w gabinetowych kuluarach napawa przerażeniem. I, jak wiele wątków obecnych w prozie Kerra, miał miejsce w rzeczywistości. Przypuszczalnie zatem uderzy w czytelnika mocniej, niż najbardziej wymyślna kryminalna fabuła.

7/10

Paulina Stoparek


[1] Cytat z recenzowanej powieści, s.164.

[2] Akcja Marcowych fiołków toczy sie w 1936 r.


Philip Kerr, Blady przestępca, przeł. Barbara Kopeć-Umiastowska, W.A.B., Warszawa 2014.

Za książkę dziekuję 

Reklamy

One thought on “Philip Kerr – Blady przestępca

  1. Pingback: Philip Kerr – Niemieckie requiem | MOONBLOGER

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s