Trochę kultury, człowieku kultury!

ustąp

Mam siostrę młodszą o trzy lata. Gdy byłyśmy dziećmi – a wówczas te trzy lata były niczym przepaść – i  się kłóciłyśmy, Babcia zwykła mawiać do mnie: „A wstydź ty się, ustąp głupszemu, starsza jesteś i mądrzejsza!”. Czytaj dalej

Reklamy

Tove Alsterdal – Grobowiec z ciszy

GROBOWIEC_Z_CISZY

Naturalnie piękna

Moda na nordycki kryminał trwa. A ma się tak dobrze, że powieści z zaledwie delikatnymi kryminalnymi naleciałościami, wydawcy i patroni medialni często oficjalnie zaliczają do tegoż nurtu, kusząc czytelnika taką, a nie inną fabularną wizją. Tymczasem w przypadku Tove Alsterdal i jej drugiej powieści, Grobowiec z ciszy, mija się to z celem, ponieważ autorka stara się zawrzeć w niej wszystkiego po trochu, począwszy od powieści społeczno-obyczajowej, poprzez historyczną, a na sadze rodzinnej skończywszy. Kryminał też w niej znajdziemy, z tym że zdecydowanie nie przewodzi on reszcie. Powiem nawet więcej – jest zbędny. Zbędny, bo Alsterdal wyraźnie pewniej czuje się w obserwacjach konkretnych środowisk i analizowaniu umysłowości swoich bohaterów, niż w tworzeniu opowieści „z dreszczykiem”. Czytaj dalej

Snajper

snajper plakat

Z punktu widzenia radykalnego patrioty

Clint Eastwood zwykle stroni od politykowania w swojej twórczości i nie inaczej pod tym względem przedstawia się jego najnowszy film, Snajper (American Sniper, 2014), gdzie konflikt narodów amerykańskiego i irakijskiego ukazany został z subiektywnej i mocno patriotycznej strony, bez zagłębiania się w jego genezę. Przede wszystkim jednak jego najnowsze dzieło opowiada o zagubieniu jednostki, jej wewnętrznym rozdwojeniu pomiędzy tym, co słuszne i dobre, a tym, do czego została stworzona, a co z kolei jest moralnie wątpliwe. Czytaj dalej

Marek Krajewski – Erynie

Boginie zemsty wychodzą spod kołdry

Nazwać Marka Krajewskiego pisarzem to za mało. Aby pełniej oddać charakter jego twórczości, należałoby określić go mianem pisarskiego krawca. Poszczególne części jego retrokryminalnego cyklu o Edwardzie Popielskim można czytać w dowolnej kolejności, a nawet od tyłu, wrocławski pisarz bowiem pozszywał biografię swojego bohatera na modłę patchworkowej kołdry. Poszczególne czasoprzestrzenie jego życia mieszają się, przeszłość splata się z teraźniejszością, a istotne w jego życiu osoby wychylają głowy w najmniej spodziewanych momentach, niczym różnokolorowe skrawki materiału. Przy czym logika i porządek całości przypomina solidną i starannie obrębioną narzutę. Czytaj dalej

Philip Kerr – Blady przestępca

Nowotwór nazizmu

Czasami instynkt to wszystko, co pozostaje dobremu gliniarzowi. I wtedy nie ma wyboru, trzeba mu zaufać[1].

                                   (Bernhard Günther, prywatny detektyw zmuszony do powrotu w szeregi policji kryminalnej)

W Bladym przestępcy, drugiej książce z retrokryminalnego cyklu rozgrywającego się w hitlerowskich i powojennych Niemczech, Philip Kerr pomniejsza groteskowe momentami poczucie humoru na rzecz flirtu z powieścią gotycką. Tajemniczy nastrój, wątki poruszające problem chorób psychicznych, detaliczne opisy mrocznych, nierzadko zrujnowanych budowli sąsiadują z niemal biegunowo rozłożonym dobrem i złem, między którymi tkwi Bernhard Günther – postać nosząca na swoich barkach całą serię, były policjant z wydziału kryminalnego i prywatny detektyw, z cynizmem i niechęcią, lecz nie bez obaw spoglądający na to, jak jego ojczyzna tonie w oceanie społeczno-politycznych absurdów. Czytaj dalej

Jupiter: Intronizacja

Jupiter

Pijana znużeniem

Gdy byłam dzieckiem, moimi drzwiami do kolorowego świata popkultury były kreskówki ze studia Hanna-Barbera i komiksy o Asteriksie oraz ich adaptacje. Czas wolny we wczesnych latach 90. wypełniały mi puszczane w kółko kasety VHS z topornymi animacjami i przeglądanie opowieści rysunkowych o dzielnych starożytnych wieśniakach. Nie bez przyczyny tekst poświęcony najnowszemu filmowi rodzeństwa Wachowskich,Jupiter: Intronizacja (Jupiter Ascending, 2015) zaczynam właśnie od tych wspomnień, ponieważ siedząc w sali kinowej podczas seansu tegoż, przypomniałam sobie dzieciństwo i bajki, którymi wówczas żyłam, a ściślej cykl Jetsonowie (The Jetsons, 1962-1988) opowiadający o czteroosobowej rodzinie mieszkającej w przyszłości oraz pełnometrażową animację 12 prac Asteriksa (Les douze travaux d’Astérix, 1976), a konkretnie jej fragment, w którym tytułowy bohater toczy walkę z absurdalną biurokracją.

Jupiter do wspomnianych tytułów nawiązuje i z tego powodu momentami może się podobać widzom dorosłym. Trudno powiedzieć, czy nawiązania to zamierzone, ale na pewno bardzo udane. Ułatwienia w codziennym życiu, obecne na planecie technicznie prześcigającej Ziemię o tysiące kilometrów, ukazane są z pietyzmem powodującym rozkoszny zawrót głowy. Czytaj dalej