Johan Theorin – Duch na wyspie

Theorin

Realizm magiczny po szwedzku

Midsommar to szwedzkie święto, przypadające w sobotę między 20 a 26 czerwca, będące odpowiednikiem polskiej Nocy Świętojańskiej, sięgające swymi korzeniami pradawnych obyczajów związanych z uroczystościami, jakie towarzyszyły przesileniu letniemu. Dla marznących przez większą część roku Szwedów to jeden z najważniejszych dni w roku – wielkie święto wyczekiwanego po długiej zimie początku lata, radości, witalności, budzenia się do życia wszelkich przejawów natury. Jak głoszą ludowe źródła, Midsommar to także czas, kiedy dochodzą do głosu niemające racjonalnego wytłumaczenia magiczne moce przyrody…

To właśnie w tym szczególnym dla Szwedów okresie Johan Theorin rozpoczyna czwartą i ostatnią opowieść, tworzącą tak zwany kwartet olandzki – Ducha na wyspie. Powieść niezależną od wcześniejszych odsłon cyklu, chociaż z tym samym miejscem akcji, bałtycką wyspą Olandią, i bohaterami, których wierny czytelnik szwedzkiego pisarza zdążył poznać podczas lektury wcześniej wydanych tomów. Na pierwszy plan wysuwa się łącząca wszystkie części cyklu postać Gerlofa, starego rybaka mieszkającego na wybrzeżu. Pewnej nocy do drzwi jego chaty zaczyna dobijać się przerażony chłopiec, krzycząc, że przed chwilą uciekł z okrętu-widmo. Nastolatek twierdzi, że na pokładzie statku spotkał umierających marynarzy, a na mostku kapitańskim ducha. Gerlof, zdając sobie sprawę z tego, że przyczyny zatrważającej przygody, jaka spotkała chłopca, z pewnością można racjonalnie wytłumaczyć, postanawia wyjaśnić sprawę…

Po tytule i rewelacyjnym prologu symulującym widzenie przerażonego chłopca, czytelnik może pomyśleć, że oto ma do czynienia z horrorem. Nic bardziej mylnego. Duch na wyspie łączy w sobie wątki obyczajowe, psychologiczne i społeczne, zatopione w atmosferze napięcia i tajemniczości, jednak nadprzyrodzonych wydarzeń w nim brak. Nie jest jednak kłamstwem zapowiedź z okładki, że Theorin „z wirtuozerią (…) łączy świat duchów i ludzi”. Szwedzki pisarz zanurza bowiem snutą przez siebie opowieść w olandzkim folklorze i wierzeniach. Co rusz pojawia się motyw nagrobnego kamiennego kopca sprzed wieków, magicznej potęgi tamtejszych lasów czy alwaretu z pozostałościami kamiennych budowli z epoki brązu. Ponadto uczynienie osiemdziesięciokilkuletniego człowieka głównym bohaterem sprzyja narracji pełnej odniesień do historii regionu, jego tradycji i wydarzeń sprzed lat.

Taniec wokół umajonego słupa jest częścią tradycji święta midsommar / Fot. Sven-Olof Larsén

Taniec wokół umajonego słupa jest częścią tradycji święta midsommar / Fot. Sven-Olof Larsén

Narracja w Duchu to zresztą temat na osobny akapit. Theorin nie stroni od utrudnień narracyjnych, takich jak snucie opowieści z kilku punktów widzenia, filtrowania jej poprzez wrażliwość skrajnie różniących się od siebie bohaterów (starzec, wyalienowany nastolatek, dwudziestokilkuletnia złodziejka, mająca na głowie uzależnioną od narkotyków bliską osobę, repatriant powracający po latach na wyspę w celu wyrównania rachunków) czy retrospekcji, umieszczonych w kraju innym niż Szwecja, którego historia obfituje w bardzo bolesne i absurdalne zarazem wydarzenia. Jego nazwy nie zdradzę, ponieważ pozbawiłabym potencjalnego czytelnika przyjemności niespodzianki jednego z fabularnych twistów. Napiszę jedynie, że Theorin maluje przed odbiorcą świat okrutny i fascynujący zarazem, nie do pomyślenia dla przeciętnego człowieka, a jednak udokumentowany historycznymi źródłami, o których zresztą autor wspomina w posłowiu. Jakże inny to świat od tego, w którym żyją Olandczycy i przyjezdni z głębi Szwecji, którzy przybyli na wyspę w celu wypoczynkowym…

Wracając do narracji jednak, wspomniane filtrowanie wydarzeń przez różne osobowości, retrospekcje z wyraźnym zacięciem historycznym, a także migawkowe zaledwie rzucanie tropów, które tak łatwo zrozumieć opacznie, czyni z najnowszej powieści Theorina klimatyczną układankę. Do tego dochodzi duży talent autora do kreowania ludzkiej psychiki i sprzecznych emocji targających człowiekiem, co razem z nieopuszczającą ani na chwilę stron powieści atmosferą, „że nic, tylko kroić nożem”, tworzy mieszankę wybuchową. Przy czym zaskakującym kontrastem ze wspomnianą atmosferą jest powolny, momentami idylliczny tok opowieści, który po początkowym przytupie w prologu może zaskoczyć, a tych szukających gwałtownych pogoni za mordercą nawet zawieść.

Duch na wyspie to powieść kontemplacyjna, ubrana w atrakcyjny kostium wyspiarskich tajemnic i wierzeń, a także, jak przystało na serię „Ze Strachem” Wydawnictwa Czarnego, mieszcząca się w kryminalnych ramach. I mimo, że jej wiodącymi tematami są wyalienowanie, starość, życie na granicy ryzyka, rozdwojenie osobowości i magia przyrody, tak miejsce na mordy, oszustwa i krwawe wyrównywanie rachunków również się w niej znajdzie. Jednak nordycki twórca kryminałów nie byłby godzien tego miana, gdyby owej problematyki nie rozczłonkował na części pierwsze pod względem moralnym czy psychologicznym. Theorin to czyni. A robi to tak dobrze, tak drobiazgowo, z różnych punktów widzenia, a także patrząc wstecz na horyzont odległej historii, że w co wrażliwszym czytelniku prędzej czy później nastąpi rozdźwięk moralny i straci on jakże wygodną pewność, z  jakim punktem widzenia się zgadzać i z którym bohaterem trzymać sztamę.

Z poznanych dotąd przeze mnie pisarzy nordyckich jedna tylko autorka potrafi pisać o pięknie swojej ojczyzny tak obrazowo i magicznie oraz tak dogłębnie wżerać się w dusze wypełnione sprzecznymi uczuciami. Mam na myśli Åsę Larsson, autorkę cyklu rozgrywającego się w okolicach Kiruny, najdalej wysuniętego na północ miasta Szwecji. Od czasu lektury Ducha na wyspie musiałam ten tron pierwszeństwa poszerzyć i usadzić na nim również Theorina, którego wrażliwość i pióro podążają w kierunku realizmu magicznego, jednocześnie cały czas pamiętając o tym, co ludzkie i przyziemne.

8/10

Paulina Stoparek


Johan Theorin, Duch na wyspie, przeł. Józef Gast, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu 

Tekst ukazał się na portalu Noir Café pod adresem: http://www.noircafe.pl/johan-theorin-duch-na-wyspie/.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s