Margaret Mazzantini – Powtórnie narodzony

Powrót do przeszłości

Powieść Powtórnie narodzony autorstwa Margatet Mazzantini pozostanie ze mną na zawsze. Skąd ta pewność? Z powodu niezwykle silnych emocji, jakie ta książka budzi, z powodu jej ogromnej siły przekazu i historii, która szarpie, wręcz wywraca wnętrzności na drugą stronę; i wreszcie – z powodu łez, które pojawiły się w trakcie lektury. Bo Powtórnie narodzonego się przeżywa, a nie tylko czyta, chłonie, a nie tylko odbiera, i wreszcie: bo powieść tę wertuje się nie oczami, ale sercem.

Rok 2008. Pewnego ranka mieszkająca w Rzymie Gemma, stateczna żona wojskowego Giuliana i matka szesnastoletniego Pietra, odbiera telefon. Dzwoni do niej duch z przeszłości, poeta Gojko, którego poznała podczas olimpiady w 1984 roku w Sarajewie. Był on jej przewodnikiem po mieście, swojego rodzaju mentorem, a w końcu – stał się przyjacielem. Był również tym, który połączył losy jej i Diega – nieco ekscentrycznego fotografa z Genui, największej miłości jej życia i ojca jej syna. Pod pretekstem wystawy fotografii swojego byłego partnera Gemma wylatuje wraz z synem do Sarajewa, aby po latach zmierzyć się ze wspomnieniami i demonami przeszłości, a także by zaszczepić w Pietrze miłość do miejsca, w którym się urodził i w którym ona przeżyła z jego ojcem wiele pięknych, lecz także dramatycznych chwil.

Czytając to streszczenie, można by pomyśleć, że to historia jakich wiele, że oto mamy przed sobą romansidło, które wywoła motyle w brzuchu i różową chmurkę przed oczami. Nic bardziej mylnego! Powtórnie narodzony to książka bardzo głęboka, pełna ważkich przemyśleń i spostrzeżeń, napęczniała od wspomnień i retrospekcji pojawiających się w umyśle bohaterki, przez której wrażliwość cała fabuła jest filtrowana. Narracja nie dość, że pierwszoosobowa, jest tak bardzo nabrzmiała emocjami, że nie pamiętam, abym w ciągu ostatnich lat spotkała w lekturze takie nagromadzenie uczuć, taką ich rzekę, rwącą i nieposkromioną. Gdybym miała określić rodzaj narracji zawarty w powieści Mazzantini, nazwałabym ją rozszalałym pamiętnikiem swobodnie przemieszczającym się w czasie i przestrzeni, opisującym najdrobniejsze detale, ale jednocześnie posuwającym akcję szybko do przodu; pamiętnikiem składającym się z migawek, drobnych spostrzeżeń, które budują wizerunek osób, przedmiotów i miejsc; pamiętnikiem, który mimo wielu przedziałów czasowych zadziwia treścią tak zwartą, że serce bije mocniej, że oddech jest wstrzymany, że w kąciku oka pojawia się łza.

Jednak nie byłoby takich emocji, gdyby nie sama historia, tak niezwykła i realna jednocześnie, tak piękna i przerażająca, tak twardo osadzona w realiach, a jednocześnie tak marzycielska. Opowieść zawarta w Powtórnie narodzonym jest nie tylko historią pewnej miłości, lecz także opowieścią o straszliwej bratobójczej wojnie, prawdziwej, wieloletniej przyjaźni i dramatycznej walce o macierzyństwo. Każdy z tych wątków przypomina misternie zapakowany prezent. Miłość, zanim zostanie odkryte jej sedno, otrze się o różne, również negatywne, jej interpretacje, a istota walki o macierzyństwo okaże się zapieczętowanym sekretem, o którym nie będzie miała pojęcia nawet sama Gemma. Tajemnicą, a raczej niedopowiedzeniami, będzie też okryte wszystko, co poboczne, na pozór mniej ważne, jak wiek bohaterki, zachowanie Diega w czasie oblężenia Sarajewa czy poczęcie Pietra. Mazzantini stopniowo, z matematyczną wręcz precyzją, od pierwszej do ostatniej strony, będzie otwierać przed nami kwiat, rozchylać jego płatki, których okaże się nadspodziewanie wiele, coraz to piękniejszych, coraz to bardziej emocjonujących, wywołujących niezapomniane wrażenie i powodujących, że mogą powstać takie pochwalne recenzje jak właśnie ta, którą czytacie.

Filmowe wcielenie Gemmy

Filmowe wcielenie Gemmy / Fot. materiały prasowe

Na początku wspomniałam o niebanalności. Tyczy się to przedstawienia nie tylko historii miłosnej, lecz także wojny w byłej Jugosławii. Autorka nie skupia się na samym zarzewiu konfliktu, na jego zrozumieniu, ale na życiu w oblężonym Sarajewie, na tych momentach, kiedy mieszkańcy wychodzący rano w poszukiwaniu chleba nie są pewni, czy jeszcze zobaczą rodzinę i przyjaciół. Ponadto Mazzantini kreśli spojrzenia na oblężone Sarajewo zarówno z perspektywy jego rdzennych mieszkańców, jak i okupujących je Serbów. Mamy zatem życie sarajewian przedstawione jako niegodną egzystencję w straszliwym stresie, ale też spoglądamy na miasto przez celowniki broni tych, którzy ją przeciw jego mieszkańcom podnieśli. Główne skutki wojny, takie jak zniszczenie, kalectwo i śmierć, są odmalowane z niezwykłą dbałością o szczegóły i jest to zarazem jedyny moment w książce, kiedy akcja na chwilę się zatrzymuje, kiedy detal całkowicie zwycięża z jej parciem do przodu, kiedy czujemy przesyt złem, zmęczenie nim, które należy pokonać, aby zostać nagrodzonym fascynującą dalszą historią. Wspominam o tym, aby zaznaczyć, że chociaż wyrażam się o Powtórnie narodzonym w samych superlatywach, miałam także ciężkie momenty związane z jego lekturą, kiedy umęczona rzucałam książką w kąt i brałam się za coś lżejszego kalibru. Musiałam robić przerwy, aby nie wpaść w histerię, aby się  wyciszyć, aby odpocząć. Były momenty, że nagromadzenie zła i ponurości wysysało ze mnie energię, kiedy myślałam, że tak nie powinno się dziać podczas lektury, która przecież ma być przyjemnością. Miałam wówczas wrażenie, że za dużo tego, za bardzo, że niepotrzebnie… Z tej też przyczyny moja ocena Powtórnie narodzonego nie jest maksymalna, chociaż jakaś część mnie mówi mi, że niesłusznie, że coś, co ma taki wpływ na umysł, powinno zostać okrzyknięte arcydziełem. W końcu nawet arcydzieła bywają męczące w odbiorze.

Męka, męka i jeszcze raz męka. Ale już nie moja, ale Gemmy. Kobiety, która pragnie dziecka, a mieć go nie może. Pragnie go tak rozpaczliwie i wielopoziomowo, że  niesamowity wydaje się fakt, że taką bohaterkę stworzyła kobieta, która sama ma czwórkę dzieci. Opis kompleksów Gemmy wynikających z bezpłodności, jej obaw, że utraci Diega, że skieruje on swoje uczucia na inną – płodną – kobietę, jest tak plastyczny, że zapiera dech. Myśli i obawy bohaterki z tym związane migoczą, wirują, tańczą ze sobą i odpychają się wzajemnie, tworzą powalające tło dla tej doprawdy niezwykłej historii, w której najważniejszą, ale jednocześnie najmniej realną postacią jest właśnie on, Diego – miłość Gemmy, jej szczęście, jej dramat. Jej wyidealizowane wyobrażenie. A to, że jest w taki, a nie inny sposób ukazany, będzie kolejnym płatkiem kwiatu, który rozchyli przed nami Mazzantini. Płatkiem, którego zapach będzie najbardziej przewidywalny, ale nawet mimo swojej przewidywalności ułożony w ten sposób, że poniesie ze sobą kolejny wątek, czyli wyjątkowo pięknie odmalowaną więź między ojcem a córką, który porusza tak bardzo, że w kąciku oka znów pojawia się łza…

Powtórnie narodzony to książka wyjątkowa, napisana z niezwykłym talentem, pozwalającym z fragmentów i kolorów uczynić sedno, a z migawek i przebłysków – przejmującą i realistyczną treść. Dzieło Margaret Mazzantini to powieść, którą należy smakować bez pośpiechu, do której potrzeba cierpliwości i skupienia, a także siły psychicznej. Gdy tak wyposażeni zasiądziemy do jej lektury, otworzy się przed nami widok niezwykły, poruszający i niezapomniany, który nawet po jej zakończeniu nadal będzie tkwił przed naszymi oczami. Zmęczona Gemma, zniszczone Sarajewo, wojenne niemowlę w brudnych śpioszkach… Mazzantini to malarka, która stworzyła literacki fresk, a nie tylko napisała książkę. Fresk, który nikogo nie pozostawi obojętnym.

8/10

Paulina Stoparek


Margaret Mazzantini, Powtórnie narodzony, przeł. Alina Pawłowska-Zampino, Sonia Draga, Katowice 2013.

Za książkę dziękuję

Na postawie Powtórnie narodzonego w 2012 roku Sergio Castellitto nakręcił film o tym samym tytule. W rolę Gemmy wcieliła się Penélope Cruz.

Tekst ukazał się na portalu kulruralnym Noir Café pod adresem: http://www.noircafe.pl/margaret-mazzantini-powtornie-narodzony/.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s